Tomasiak z kolejnym medalem, Małysz już reaguje. Od razu zwrócił na to uwagę
W czwartek Kacper Tomasiak odniósł kolejny wielki sukces. Po zdobyciu trzech medali olimpijskich dołożył do tego tytuł wicemistrza świata juniorów przegrywając jedynie z rewelacyjnym Stephanem Embacherem. Sukces ten poniósł się szerokim echem, a głos w tej sprawie zabrał już Adam Małysz. Prezes PZN wprost przyznał, czego zabrakło 19-latkowi.

Już jakiś czas temu oficjalnie zakończyły się zimowe igrzyska olimpijskie w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo. Prawdziwym bohaterem imprezy czterolecia dla Polski został Kacper Tomasiak. Nasz utalentowany skoczek narciarski nieoczekiwanie zdobył aż trzy medale. Srebro i brąz wywalczył indywidualnie, a na zakończenie wspólnie z Pawłem Wąskiem dołożył do tego wicemistrzostwo olimpijskie w konkursie duetów.
Po tych zmaganiach 19-latek wystartował w mistrzostwach Polski i je wygrał. Wydawało się, że czekać będzie go kolejny start w Pucharze Świata w Bad Mitterndorf, lecz decyzją sztabu szkoleniowego miał przygotowywać się do mistrzostw świata juniorów w norweskim Lillehammer.
Najbardziej interesujący nas konkurs odbył się w czwartek. Gorąco zapowiadała się rywalizacja Polaka ze Stephanem Embacherem, aktualnie jednym z najlepszych skoczków narciarskich na świecie. Finalnie po zaciętym konkursie to właśnie Austriak wywalczył złoty medal. Srebro przypadło natomiast właśnie Tomasiakowi.
Jego wynik wywołał spore poruszenie w mediach oraz wśród ekspertów. W programie TVP Sport "3. seria" kilka słów o występnie medalisty olimpijskiego powiedział Adam Małysz, aktualny prezes Polskiego Związku Narciarskiego.
Małysz mówi jasno, tego zabrakło Tomasiakowi
48-latek najpierw docenił głównego rywala Polaka, a następnie skomentował występ naszego reprezentanta. Zdaniem Małysza, praca, jaką wykonał była bardzo dobra, lecz czegoś mu zabrakło. Były skoczek przyznaje, że jest co poprawić - Tomasiak zbyt wcześnie się odbijał. Mimo to pokazał, że dalej jest w dobrej formie.
Ciężko było walczyć z Austriakiem o złoty medal, bo jest w wyśmienitej formie, ale Kacper zrobił swoją robotę, skakał bardzo dobre. Teraz przed nim kolejne starty w Pucharze Świata. Na średniej skoczni w Lillehammer skakał dobrze, ale odbijał się za wcześnie, podobnie jak na igrzyskach w Predazzo. Widać, że ta forma cały czas jest
Teraz medalista olimpijski skupi się na końcówce sezonu Pucharu Świata. Już w piątek po długiej przerwie wróci do zawodów tej rangi i wystąpi w jednoseryjnym konkursie w Lahti. Jego początek zaplanowany jest na godz. 14:30. Relację tekstową "na żywo" z tych zmagań będzie można śledzić w serwisie Interii Sport.















