Tomasiak umacnia się na pozycji lidera. Kolejna "petarda" 18-latka
Polscy skoczkowie w kwalifikacjach do konkursu indywidualnego Pucharu Świata w Engelbergu wypadli bardzo słabo. Oprócz Kacpra Tomasiaka każdy z naszych orłów miał do siebie wiele zastrzeżeń. Najwięcej z pewnością Paweł Wąsek, który nawet nie zdołał awansować do zawodów. Przed sobotnią rywalizacją skoczkowie dostali szansę poszukania zmian w serii próbnej. W tej ponownie najlepiej wypadł 18-latek, który zajął siódme miejsce. Wygrał Felix Hoffmann.

Trwający już od kilku tygodni sezon Pucharu Świata rozpoczął się dla Polski z dużym entuzjazmem. Ten wynikał głównie z tego, co na skoczniach pokazywali Kamil Stoch i Kacper Tomasiak. Nasz mistrz zdawał się być naprawdę blisko światowej czołówki, a nastolatek właściwie mu sekundował.
To przekładało się na naprawdę spory optymizm, jeśli chodzi o wyniki w tym sezonie. Coś się jednak niestety posypało po konkursach w Falun i Stoch nie oddaje już skoków na TOP 10-15, a raczej walczy o miejsca w trzeciej dziesiątce. Ostatnim promykiem nadziei przed weekendem w Engelbergu pozostawał Kacper Tomasiak.
Tomasiak najlepszym z Polaków. Mały optymizm w Engelbergu
18-latek jako jedyny w piątkowych kwalfikacjach pokazał skok, z którego mógł być realnie zadowolony. Pozostała piątka Polaków musiała mieć do siebie pretensje, a największe z pewnością Paweł Wąsek, który do zawodów się nie zakwalifikował. Kamil Stoch otwarcie przyznawał zaś, że nie wie, dlaczego "to nie leci".
Szansa na znalezienie poprawy przyszła błyskawicznie. Po mniej niż dobie rozpoczęła się bowiem seria próbna przed konkursem. Ta rozpoczęła się dla Polaków nadspodziewanie dobrze. Jako pierwszy swój skok oddał Maciej Kot. Nasz zawodnik wylądował na odległości 130,5. metra i była to próba, która mogła go ucieszyć.
Chwilę po nim na rozbiegu pojawił się Dawid Kubacki. Nasz mistrz świata ze skoczni normalnej wylądował metr bliżej i Kota wyprzedził. Niestety gorzej zaprezentował się Piotr Żyła, który osiągnął 126. metrów i plasował się w środku stawki. Zaraz po nim pół metra bliżej wylądował Kamil Stoch. Obaj skakali z obniżonego rozbiegu.
Ponownie zdecydowanie najlepiej z Polaków spisał się Tomasiak. 18-latek w swoim skoku treningowym osiągnął 132,5. metra i po lądowaniu był drugi z niewielką stratą do lidera. Nastolatek ostatecznie ponownie wskoczył do TOP10, kończąc serię próbną na 7. miejscu. Wygrał Felix Hofmann.











