Tomasiak skreślony z 2. miejsca. Zadziwiające zachowanie w Stams. Teraz wyszło na jaw
Kacper Tomasiak podbił sportową Polskę nie tylko swoimi kapitalnymi występami na igrzyskach olimpijskich, ale i wielką skromnością, której nie zmienił nawet okazały dorobek medalowy zdobyty w wielu zaledwie 19 lat. To jednak z wielu zalet naszego świeżo upieczonego mistrza Polski. Część pozostałych wymieniła w rozmowie ze Sport.tvp.pl przedstawicielka LKS Klimczok Bystra Katarzyna Miklińska, która wspomniała o ubiegłorocznej dyskwalifikacji Kacpra Tomasiaka podczas zawodów Pucharu Kontynentalnego i - przede wszystkim - o tym, jak po niej zachował się nasz nastolatek.

Trzy medale igrzysk olimpijskich (dwa srebrne i jeden brązowy), pierwszy w karierze tytuł mistrza Polski, a także szansa na sukces w trakcie zbliżających się mistrzostw świata juniorów w Lillehammer, gdzie pojedzie w roli jednego z głównych faworytów. Powiedzieć, że ostatni czas jest dla Kacpra Tomasiaka niezwykle udany, to jak nie powiedzieć nic.
Kariera 19-latka, który przecież wciąż nie miał okazji stanąć na podium w zawodach Pucharu Świata, nagle eksplodowała. Podobnie jak skala popularności, z którą teraz musi się zmierzyć. "Któż jak nie on?" - chciałoby się jednak zapytać. Bo Kacper Tomasiak jawi się jako osoba skromna, a przy tym niezwykle silna psychicznie, co zresztą potwierdził już niejednokrotnie na skoczni, także podczas olimpijskich zmagań w Predazzo.
Skoki narciarskie. Taki jest Kacper Tomasiak. Padły 2 zalety
Na mocnej psychice i umiejętnościach czysto technicznych nie kończy się jednak lista zalet, które pozwalają święcić Kacprowi Tomasiakowi sukcesy na skoczni. A jakie są pozostałe? O to zapytana została w rozmowie z portalem Sport.tvp.pl Katarzyna Miklińska, obsługująca media klubu LKS Klimczok Bystra, w którym trenuje nasz 19-letni multimedalista olimpijski.
- Regularność i konsekwencja - wskazała, przywołując na potwierdzenie swojej tezy wydarzenia, które rozegrały się minionej jesieni i zachowanie Kacpra Tomasiaka, które dla wielu może okazać się zaskakujące.
- Pamiętam, jak był drugi w Letnim Pucharze Kontynentalnym w Stams, ale ostatecznie został zdyskwalifikowany. Niejeden mógłby się wkurzyć, rzucić nartami, obrazić na sędziów. Kacper podszedł do tego normalnie i "po ludzku": przyszedł następnego dnia na skocznię i wygrał. Nim nie targają emocje, które zresztą w sporcie nie pomagają - opowiedziała Katarzyna Miklińska.
We wspomnianych zawodach w Stams Kacper Tomasiak był liderem na półmetku zmagań. Po drugiej serii spadł jednak na drugą lokatę, przegrywając z Austriakiem Clemensem Aignerem. Kilka minut po konkursie nadszedł jednak cios. Nazwisko Polaka zostało skreślone z drugiej pozycji i pojawił się przy nim komunikat mówiący o dyskwalifikacji ze względu na nieregulaminową przepuszczalność powietrza w kombinezonie.
Wielkie emocje, wybuch złości, ostentacyjne wyrażanie niezadowolenia mogłyby być w takich okolicznościach naturalną reakcją. Ale nie w przypadku Kacpra Tomasiaka, który już może tytułować się trzykrotnym medalistą olimpijskim, ale to przecież wciąż dopiero początek jego wielkiej - miejmy nadzieję - kariery.











