Tomasiak "pożre" rekordy Małysza i Stocha? Wynik mistrza zagrożony, tygodnie prawdy
Kacper Tomasiak jest liderem polskiego zespołu, a trzy medale olimpijskie sprawiły, że został prawdziwą gwiazdą. Przed 19-latkiem mistrzostwa świata juniorów, a także ostatni etap zmagań w Pucharze Świata. Okazuje się, że może pobić jeden z rekordów należących do Adama Małysza.

Wielu kibiców o Kacprze Tomasiaku usłyszało dopiero kilka miesięcy temu. 19-latek w tym sezonie zadebiutował w zawodach Pucharu Świata w skokach narciarskich i od razu został liderem polskiego zespołu. W Wiśle i Engelbergu zajął piąte miejsce, co było jego najlepszym wynikiem w karierze.
Tomasiak "pożre" rekordy Stocha i Małysza?
Tomasiak pojechał na zimowe igrzyska olimpijskie do Włoch jako lider kadry, ale nie faworyt do medalu. Tymczasem w Predazzo zdobył trzy krążki. Indywidualnie wywalczył srebro i brąz. Ponadto w duecie z Pawłem Wąskiem sięgnęli po wicemistrzostwo olimpijskie.
- Mam nadzieję, że takie wyniki jak moje i Adama Małysza to Kacper Tomasiak będzie po prostu pożerał i będzie dużo, dużo lepszy niż my razem wzięci - przyznał Kamil Stoch na antenie Eurosportu. - Jest nieobliczalny. Wróżymy mu bardzo dużą karierę. Teraz przyda mu się jednak trochę spokoju - dodał Adam Małysz na antenie TVP Sport
Tomasiak nie zdobył olimpijskiego złota, jak Stoch, który ma trzy krążki takiego koloru, ale został pierwszym polskim skoczkiem, który z jednych igrzysk wrócił z trzema medalami. Małysz w 2002 i 2010 wywalczył po dwa medale. Zresztą podobnie jak Stoch, który z Soczi w 2014 i Pjongczangu w 2018 roku wracał także z dwoma krążkami.
Tomasiak jest od kilku dni w Polsce. W tym czasie zdążył sięgnąć po swoje pierwsze złoto w mistrzostwach Polski, które odbyły się w niedzielę w Wiśle. Przed nim mistrzostwa świata juniorów w Lillehammer, gdzie będzie także faworytem do złotego medalu. Później czeka go walka o kolejne punkty Pucharu Świata.
Tomasiak w pogoni za Małyszem. Tygodnie prawdy
Tomasiak do tej pory wystąpił w 18 konkursach Pucharu Świata, w których wywalczył 342 punkty. W najbliższy weekend zabraknie go na mamucim obiekcie w Bad Mitterndorf. Prawdopodobnie nie poleci też do Lahti (6-8 marca). W tym czasie odbywać się będą bowiem MŚ juniorów, które są imprezą docelową świetnego nastolatka.
W kalendarzu zostają jeszcze po dwa konkursy w Oslo, Vikersund i w Planicy. Tak więc przed Tomasiakiem sześć indywidualnych konkursów w tym sezonie, w których może zdobyć maksymalnie 600 punktów.
Wygranie sześciu konkursów byłoby czymś niesamowitym. Zresztą podobnie jak pobicie wyczynu Adama Małysza, chociaż to wydaje się być nieco bardziej realne. "Orzeł z Wisły" debiutował w cyklu Pucharu Świata w sezonie 1994/95, ale były to nieregularne występy. Jego pierwszy pełny sezon wśród najlepszych to 1995/96. Wówczas wywalczył 751 punktów w 27 konkursach. Dało mu to w klasyfikacji generalnej cyklu świetnie 7. miejsce.
Małysz średnio w każdym konkursie tamtego sezonu zdobywał 27,8 pkt. Z kolei - na ten moment - średnia Tomasiaka to 19 "oczek". 19-latek potrzebuje 409 punktów, aby wyrównać osiągnięcie Małysza. To oznacza, że w każdym konkursie musiałby zdobywać minimum 69 punktów, co wydaje się wręcz niemożliwe. Z drugiej strony Tomasiak już w Predazzo pokazał, że drzemią w nim niebywałe umiejętności i nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. Pewnie gdyby Tomasiak wystąpił w dwóch konkursach w Bad Mitterndorf i trzech w Lahti to o wyrównanie albo przebicie osiągnięcia Małysza moglibyśmy być spokojniejsi.
Co za otwarcie w wykonaniu Tomasiaka. Małysz daleko w tyle
Okazuje się, że Tomasiak w jednej statystyce już dawno prześcignął Adama Małysza. 19-latek w swoich pierwszych 18 konkursach wywalczył 342 punkty. Z kolei Małysz na tym etapie swojej kariery miał ich zaledwie 81. Forma "Orła z Wisły" mocno poszła w górę w drugiej części sezonu 1995/96 i to spowodowało, że te statystyki ma zdecydowanie lepsze od Tomasiaka.
To wszystko to jednak tylko statystyki. Przed Tomasiakiem cała sportowa kariera, podczas której może wydarzyć się naprawdę dużo. Małysz i Stoch mają wiele rekordów. 19-latek w wywiadach podchodzi do swojej kariery ze spokojną głową i nie narzuca siebie dodatkowej presji.
Kibice zobaczą Tomasiaka w akcji dopiero 5 marca. To właśnie na ten dzień zaplanowano indywidualny konkurs mistrzostw świata juniorów w Lillehammer.















