Na mapie Wisły pojawiło się nowe miejsce poświęcone skokom narciarskim. Mowa o Beskidzkim Centrum Narciarstwa, które powstało w samym centrum miasta. Uroczyste otwarcie odbyło się 14 lipca, a od tego czasu obiekt odwiedziło już ponad pięć tysięcy osób.
- W 2021 roku Adam przyszedł do burmistrza i powiedział, że otrzymał propozycję przeniesienia galerii trofeów, która od lat funkcjonowała w Wiśle, do nowego miejsca poza miastem. Miała tam powstać nowoczesna ekspozycja jego nagród i pucharów. Adam jednak od zawsze był mocno związany z Wisłą, dlatego nie wyobrażał sobie, by wszystkie jego zbiory znalazły się poza rodzinnym miastem. Burmistrz był tego samego zdania i wspólnie uznali, że trzeba stworzyć godne miejsce do ekspozycji tych wszystkich trofeów - opowiedział Tadeusz Papierzyński, prezes spółki Baseny Wisła, zarządzającej tym obiektem.
Wisła ma nowe centrum skoków. Na medale Tomasiaka trzeba jeszcze poczekać
W porównaniu ze starą galerią trofeów Adama Małysza Beskidzkie Centrum Narciarstwa wyróżnia się przede wszystkim nowoczesnym sposobem prezentowania eksponatów, połączonym z multimediami i interaktywnymi atrakcjami.
Już przy wejściu odwiedzających wita hologram Adama Małysza ubranego w strój góralski. Główna część ekspozycji poświęcona jest jego karierze - od pierwszych sukcesów, przez najważniejsze trofea i medale, aż po etap startów w rajdach samochodowych, gdzie można zobaczyć również auto, którym się ścigał.
To jest coś, co ludzi zawsze zachwyca. Przychodzą i mówią, że to niemożliwe, aby jeden człowiek zdobył tyle nagród. A zdradzę, że nie wszystko tutaj jest. Tak naprawdę prezentujemy zaledwie jedną piątą czy jedną szóstą pucharów Adama. Oprócz jego osiągnięć mamy też historię narciarstwa oraz sukcesy innych skoczków z Beskidów, również tych z ostatnich lat
Oprócz bogatej kolekcji Adama Małysza przygotowano także strefy poświęcone innym polskim skoczkom, między innymi Piotrowi Żyle, Pawłowi Wąskowi oraz Kacprowi Tomasiakowi. W przyszłości BCN będzie starać się o powiększenie ekspozycji między innymi o medale z igrzysk olimpijskich w Mediolanie.
- Myślę, że będziemy chcieli uzupełnić ekspozycję o kolejne medale. Szczególnie mamy na myśli medale olimpijskie naszych skoczków z Mediolanu- Pawła Wąska i przede wszystkim Kacpra Tomasiaka. Medale Adama Małysza czy medale mistrzostw świata Piotrka Żyły są tutaj w oryginale - wyjaśnił
Na fali sukcesów Kacpra Tomasiaka ludzie również chcieliby zobaczyć jego trofea. Kacper przez swoją skromność powiedział jednak, że jeszcze nie. Uważa, że tak naprawdę niewiele jeszcze osiągnął i nie chciał, żeby te medale już teraz były tutaj prezentowane. Natomiast prędzej czy później będziemy się starali, aby pojawiły się przynajmniej ich repliki.

Adam Małysz dopilnował wszystkiego. "Ciągle przywozi jakieś pamiątki"
Beskidzkie Centrum Narciarstwa jest dziś jednym z projektów, w które Adam Małysz angażuje się najmocniej. Regularnie pojawia się w obiekcie i bierze udział w jego dalszym rozwoju.
- Adam jest bardzo zaangażowany i wpada tutaj naprawdę często. Regularnie przywozi kolejne pamiątki czy trofea, które znajduje w domu. Nie zawsze są to nagrody sportowe - często są to różnego rodzaju upominki otrzymane już po zakończeniu kariery.
Niejednokrotnie zwiedzający są zaskoczeni, gdy nagle pojawia się wśród nich. Oczywiście od razu zaczynają się wspólne zdjęcia i rozdawanie autografów. Zwiedzanie z Adamem trwa zdecydowanie dłużej, bo za każdym medalem czy pucharem kryje się jakaś historia, którą potrafi opowiedzieć - dodał.
Małysz miał również bardzo duży udział w projektowaniu całego obiektu. Wiele atrakcji i rozwiązań powstało właśnie z jego inicjatywy.
- Bardzo zależało nam na tym, aby wszystko, co tutaj powstało, od samego początku było konsultowane z Adamem. Nie tylko mocno wspierał cały projekt, ale wręcz podsuwał różne rozwiązania. Część pomysłów podpatrzył choćby w Planicy czy Holmenkollen, inne były jego autorskimi koncepcjami. Wspólnie z twórcami ekspozycji zastanawialiśmy się, jak przełożyć je na rzeczywistość. Adam był bardzo mocno zaangażowany w powstawanie tego miejsca.
Można poczuć się jak skoczek. Piotr Żyła był zachwycony
Beskidzkie Centrum Narciarstwa to jednak nie tylko medale, puchary czy kolekcja nart Adama Małysza. Znaczną część ekspozycji zajmują interaktywne atrakcje, dzięki którym odwiedzający mogą choć przez chwilę poczuć się jak skoczkowie narciarscy.
Przygotowano m.in. symulator skoków z wykorzystaniem okularów VR, który pozwala usiąść na belce startowej i zobaczyć skocznię z perspektywy zawodnika. Można również sprawdzić swoje wybicie i lądowanie na specjalnym symulatorze, wcielić się w rolę sędziego i porównać własne noty z ocenami arbitrów, a także spróbować swoich sił na symulatorze narciarstwa alpejskiego.
Skoczkowie mieli okazję wszystko sprawdzić i było widać, że świetnie się bawią. Piotrek Żyła nawet powiedział, że chętnie wpadłby kiedyś, gdy będzie mniej ludzi. Jak to Piotrek - od razu zaczął sprawdzać, jak pobić kolejne rekordy i osiągnąć jeszcze dalsze odległości na symulatorach
Budowa Beskidzkiego Centrum Narciarstwa kosztowała blisko 26 milionów złotych. Zdecydowana większość środków pochodziła z funduszy europejskich dla województwa śląskiego. Wkład miasta wyniósł niespełna 8 milionów złotych.
Inwestorem od początku było Miasto Wisła, które pozostaje właścicielem budynku. Obecnie obiektem zarządza miejska spółka Baseny Wisła.














