Tomasiak pierwszy raz publicznie po upadku. Od razu wpadka. Miliony w jego rękach
Już jakiś czas temu oficjalnie zakończył się sezon 2025/2026 w skokach narciarskich. Z powodu upadku w Vikersund przedwcześnie skakanie skończył Kacper Tomasiak. Trzykrotny medalista olimpijski po raz pierwszy od tamtego wydarzenia wystąpił publicznie przy okazji gali Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Tam otrzymał wcześniej zapowiadane nagrody, a także zabrał głos. Nie zabrakło również specjalnie zaplanowanej małej wpadki.

Dokładnie 29 marca oficjalnie zakończył się sezon 2025/2026 Pucharu Świata w skokach narciarskich. W Planicy miały miejsce dość wzruszające sceny, bowiem karierę zakończył Kamil Stoch. Na obiekcie zabrakło jednak naszego najlepszego zawodnika - Kacpra Tomasiaka. 19-latek zaliczył niebezpiecznie wyglądający upadek wcześniej w Vikersund, przez co zdecydowano, iż skończy skakanie przedwcześnie.
Od tamtej pory jego aktywność w mediach nieco spadła. Do zmiany doszło w sobotę 11 kwietnia przy okazji gali Polskiego Komitetu Olimpijskiego. W końcu nasz reprezentant na niedawnych zimowych igrzyskach olimpijskich spisał się fantastycznie. W Predazzo w swoim debiucie na imprezie czterolecia wywalczył aż trzy medale, dwa srebra i brąz.
Na gali skoczek, a także wszyscy inni reprezentanci Polski, którzy zajęli miejsca od ósmego w górę zostali oficjalnie nagrodzeni wcześniej zapowiadanymi nagrodami. W tym gronie nie zabrakło oczywiście Tomasiaka, który oficjalnie otrzymał swoje wszystkie czeki ze strony PKOl-u oraz sponsorów. Ich kwota łącznie wyniosła ponad milion złotych.
Co ciekawe, na jednym z voucherów widniało nazwisko Tomasik, a nie Tomasiak. Wszystko miało na celu humorystyczne nawiązanie do przejęzyczenia prezesa PKOl-u Radosława Piesiewicza, który właśnie tak nazwał znakomitego skoczka.
Tomasiak przemówił na scenie. "Myślę o tym"
Nie zabrakło również kilku słów ze strony zawodnika. Ten został zapytany m.in. o wspomnienia ze skoczni, gdy wywalczył swój pierwszy, srebrny medal na obiekcie normalnym. Jak zdradził, myślał o tym, żeby nie zepsuć swojego skoku. Do tego dodał, że tuż po zakończeniu konkursu nie myślał o swoim sukcesie.
- Ja zazwyczaj myślę o tym, co muszę przypilnować w danym skoku, by go nie zepsuć. Czułem duże zmęczenie po tej adrenalinie, która opadła. Tak dużo o tym nie myślałem po skoku - powiedział.
Teraz skoczków narciarskich czeka przerwa od startów. Najbliższe zawody Pucharu Świata odbędą się pod koniec listopada, a w międzyczasie odbędzie się Letnie Grand Prix.
















