Tomasiak oficjalnie wykluczony, a teraz sam ogłasza. FIS natychmiast reaguje
Kacper Tomasiak został wykluczony z rywalizacji w Planicy. Maciej Maciusiak wyjaśnił, że zawodnik potrzebuje teraz odpoczynku i zostanie w domu. Po upadku w Vikersund jest obolały, więc decyzja trenera jest zrozumiała. Sam zawodnik zabrał głos w mediach społecznościowych. Opublikował wpis, w którym ogłosił swój niedawny debiut w lotach. Opatrzył go nieprzypadkowym utworem. Na reakcję FIS nie trzeba było czekać.

Kacper Tomasiak zakończył udany dla siebie debiutancki sezon Pucharu Świata w skokach narciarskich. Po tym, jak podczas kwalifikacji na mamucie w Vikersund upadł po wylądowaniu i uderzył głową o zeskok, podjęto decyzję, że na finał do Planicy 19-latek już nie pojedzie. Na szczęście nic poważnego mu się nie stało, jest jedynie poobijany, lecz trener Maciej Maciusiak postanowił, że młody zawodnik powinien teraz przede wszystkim odpocząć.
Były plany, żeby został z nami do końca, ale lepiej żeby odpoczął. Jest bardzo zmęczony. Kacper zostanie w domu. Planica w przyszłym roku
"Kacper został wypisany ze szpitala. Przeszedł wszystkie badania, włącznie z rezonansem magnetycznym. Nie ma żadnych złamań. Wylądowaliśmy o 17.45 na lotnisku w Krakowie-Balicach. Teraz jest w drodze do domu" - dorzucił.
Tymczasem Międzynarodowa Federacja Narciarska i Snowboardowa (FIS) dokładnie w tym momencie, już po informacji o wykluczeniu Tomasiaka z rywalizacji w Planicy, udostępniła na swoim profilu w mediach społecznościowych nagranie, którego głównym bohaterem jest właśnie polski skoczek. To odpowiedź na aktywność samego Kacpra.
Kacper Tomasiak opublikował nagranie z Vikersund. FIS reaguje
Na profilu w mediach społecznościowych Kacpra Tomasiaka pojawiło się wideo poświęcone ostatniemu akordowi w Vikersund. Jest to zapis jego debiutu w lotach na mamuciej skoczni w Norwegii. "Pierwsze loty narciarskie w Vikersund" - ogłosił 19-latek, podpisując nagranie i opatrując je utworem "Smalltown Boy" zespołu Bronski Beat. Można domniemywać, że to nawiązanie do osobistej historii życiowej i tego, że młody i skromny chłopak z Bystrej robi wielką międzynarodową karierę. Jego wpis udostępniła FIS.
Ruszyła lawina komentarzy. Każdy z nich to dowód na wielką sympatię i duże uznanie, jakie w oczach kibiców zyskał multimedalista olimpijski z zimowych igrzysk Mediolan-Cortina 2026. Są liczne pozdrowienia, podziękowania i wyrazy wsparcia.
"Dużo, dużo zdrowia Kacper", "Trzymaj się Kacper, dużo zdrowia, dziękujemy za cały ten sezon i przede wszystkim ogromne gratulacje", "Trzymaj się, chłopaku. Zdrówka. Jesteśmy z Tobą", "Super Kacper, jesteśmy z Tobą i czekamy na kolejne loty w Twoim wykonaniu", "Trzymaj się Kacper, dziękujemy za emocje, teraz odpoczywaj", "Jak dobrze, że nic Ci się nie stało Kacper! Trzymaj się i leć daaaaleeej!", "Szkoda, że nie będzie cię w Planicy. Będziemy kibicować w przyszłym sezonie", "Kacper, jest super, a ten nieszczęsny, ostatni lot pokazał że jest w tobie potencjał na lotnika" - piszą internauci.
Publikacją nagrania z Vikersund Tomasiak wysłał dość jasny sygnał. Groźnie wyglądający upadek nic nie zmienia w jego zamiłowaniu do sportu, nie ma też raczej obaw przed rywalizacją w konkursach w lotach w przyszłości.
W Planicy (26-29 marca) 19-latka nie zobaczymy, lecz możliwe, że pojawi się na skoczni całkiem niedługo, przy okazji wydarzenia współorganizowanego przez Adama Małysza. Chodzi o zaplanowaną na 1 kwietnia kolejną edycję Skoków w Punkt w Zakopanem. "Myślę jednak, że Kacper - jeśli będzie się dobrze czuł - powinien wystąpić już na Wielkiej Krokwi w Red Bull Skoki w Punkt, by nie kończyć tego sezonu upadkiem. To jest koniec sezonu i teraz chodzi o to, by zakończyć go pozytywnym skokiem, a nie takim z upadkiem, bo wtedy głowa inaczej działa. Sam musi poczuć, że wszystko jest w porządku" - podsumował sprawę prezes PZN w rozmowie z Tomaszem Kalembą z Interii Sport.













