Tomasiak już rozmawia z prawnikami. W tle tokeny zondacrypto
Tomasz Terlikowski w rozmowie z szefem PKOl Radosławem Piesiewiczem powiedział, że Kacper Tomasiak w nagrodę za medale na igrzyskach dostał 550 tysięcy złotych w tokenach, które dziś są warte najwyżej 50 tysięcy. Prawda jest trochę inna. Skontaktowaliśmy się z Wojciechem Tomasiakiem, tatą Kacpra. Opowiedział nam o wszystkim ze szczegółami. Jedno jest pewne, nasz najlepszy skoczek ma potężny problem na starcie przygotowań do sezonu.

Prezes PKOl Radosław Piesiewicz w czwartkowej porannej rozmowie w RMF FM mówił o skandalu z zondacrypto i nagrodach dla olimpijczyków. Przyznał, że ci, którzy zajęli miejsca 4-8 dostali swoje nagrody. Inni sponsorzy przelali na ich konta pieniądze, które miał dać sponsor generalny, czyli zondacrypto. Wtedy prowadzący rozmowę Tomasz Terlikowski spytał, co z innymi? Choćby z Kacprem Tomasiakiem, który na igrzyskach zdobył trzy medale: dwa srebrny i jeden brązowy.
Złotówki zamiast tokenów, ale Tomasiak i tak ma problem
Redaktor Terlikowski zauważył, że Tomasiak dostał 550 tysięcy złotych w tokenach, które dziś są warte już tylko 50 tysięcy. Piesiewicz odpowiedział, że Tomasiak dostał z komitetu przelew na 900 tysięcy złotych i bonus od sponsora. Zaapelował też do poszkodowanych zawodników, żeby poszli do jednego ze sponsorów po pieniądze, których ten dotąd nie przelał na konto PKOl. Jeśli to się stanie, to on zapłaci za tokeny.
Zadzwoniliśmy do Wojciecha Tomasiaka, taty Kacpra, żeby wyjaśnić, jak to wszystko naprawdę wygląda. - Zacznijmy od tego, że Kacper wybrał złotówki zamiast tokenów - przywitał nas pan Wojciech, informując, że taką opcję dostał każdy z zawodników. Zatem na konto Kacpra w zondacrypto tarfiły nie tokeny, lecz ich równowartość w złotówkach. Tam wciąż jest te 550 tysięcy, bo na tyle zostały wycenione medale.
Przelew na konto Tomasiak w toku
I problemem Kacpra Tomasiaka nie jest to, że tokeny tracą na wartości, lecz to, że jak dotąd nie potrafił skutecznie zrealizować przelewu środków na swoje prywatne konto. - Dyspozycję przelewu zrobiliśmy i jest ona w toku. Nie chcemy za dużo o tym mówić. Podjęliśmy decyzję, że czekamy do końca kwietnia na to, co się stanie - mówi nam tata Kacpra.
Wiele jednak wskazuje na to, że ten przelew środków nie zostanie zrealizowany, że nagrody za medale pozostaną na koncie zondacrypto. - Giełda przestała wypłacać pieniądze, straty sięgają kwoty pół miliarda złotych - mówi nam Jakub Stasiak, analityk rynków finansowych, twórca kanału Crypto Stasiak na YouTube dodając, że giełda upada, a szanse na odzyskanie ulokowanych tam środków są minimalne, by nie rzec, że zerowe.
Tomasiak nie może się skupić na treningach
Wiemy, że rodzina Tomasiaka zdaje sobie sprawę z tego, że tak może być i już konsultowała się z prawnikami. Do końca kwietnia Tomasiak i jego rodzice będą jednak spokojnie czekać, licząc na to, że sprawa się rozwiąże, że w najgorszym razie prezes PKOl zachowa się honorowo i znajdzie innego sponsora, czy sponsorów, którzy po prostu zapłacą to, co było obiecane przez zondacrypto.
Najgorsze jest to, że całe to zamieszanie bardzo mocno przeszkadza Kacprowi w przygotowaniach do sezonu. Jego nazwisko pojawia się w kontekście zondacrypto i już to jest problemem. Poza tym takie nierozwiązane sprawy i wszystko, co z nimi związane potrafią mocno ciążyć. Kacper nie ma spokojnej głowy i nie może się skupić tylko i wyłącznie na trenowaniu. Jego tata ma tylko nadzieję, że to wszystko się szybko skończy.






![Projekt Warszawa - Ziraat Bankasi. O której i gdzie oglądać mecz o trzecie miejsce Ligi Mistrzów? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MSOFARJFJECKS-C401.webp)






