Tomasiak będzie musiał wybierać. Chodzi o mistrzostwa świata, FIS już potwierdza
Kacper Tomasiak do końca życia nie zapomni niedawno zakończonego zimowego sezonu. Polak z igrzysk olimpijskich wrócił z aż trzema medalami. Do nich dorzucił choćby wicemistrzostwo świata juniorów. Kto wie, być może nastolatek na przyszłorocznym globalnym czempionacie przeznaczonym dla młodzieżowców spisze się jeszcze lepiej. Nie wiadomo jednak czy wybierze się na wspomnianą imprezę. Ważną decyzję w kwietniu potwierdziła międzynarodowa federacja.

Kacper Tomasiak co prawda ostatnie konkursy zimowej kampanii 2025/26 oglądał jedynie sprzed telewizora, ale i tak może być z siebie niesamowicie dumny. Nastolatek zapisał się w historii polskiego sportu dzięki trzem sukcesom na najważniejszej imprezie czterolecia. Zaledwie kilka tygodni później ruszył on do boju w mistrzostwach świata juniorów. Udowodnił wtedy, że wraz ze Stephanem Embacherem są bezapelacyjnie czołowymi młodzieżowcami globu. Austriak znów sięgnął po złoto, a nasz rodak uplasował się za jego plecami.
"Czuję się z tym całkiem dobrze, ale wiem, że skoki nie były idealne. Myślę, że to była fajna rywalizacja pomiędzy mną a Stephanem. Jestem zadowolony z tych wyników. Oczekiwania? Chciałem zdobyć medal. Wiedziałem, że stać mnie na walkę o pierwsze czy drugie miejsce. Byłem świadomy, że trudno będzie wywalczyć tytuł mistrzowski. Nie dokonałem tego, ale nie czuję się zawiedziony" - mówił tuż po kolejnym wielkim wyczynie w swojej karierze, cytowany przez "skijumping.pl".
Mistrzostwa świata czy weekend w Sapporo. Gdzie wybierze się Tomasiak za rok?
Czy pójdzie za ciosem w przyszłym roku? Nie jest to jeszcze przesądzone. Niezbyt dobrze z punktu widzenia młodego sportowca wygląda wstępny kalendarz na kampanię 2026/27. O szczegółach napisał na portalu X Jakub Balcerski, który przebywa obecnie na spotkaniu FIS podsumowującym minione miesiące. "Oficjalnie - MŚJ 2027 w Otepaa odbędą się w dniach 18-24.01.2027. Tuż po PŚ w Zakopanem. Jeśli Kacper Tomasiak miałby powalczyć o medal i kolejną powiększoną kwotę startową dla Polski, musiałby zatem ominąć zawody PŚ w Sapporo" - zwrócił uwagę polski dziennikarz.
"Przynajmniej według wstępnego draftu ze stycznia, finalny draft jeszcze nie był pokazywany" - dodał od razu. Przed Maciejem Maciusiakiem oraz samym zawodnikiem trudna decyzja. Zapewne sporo będzie zależało od pozycji zajmowanej w Pucharze Świata. Już podczas niedawno zakończonej edycji byliśmy świadkami szalonych scen, gdy Kacper Tomasiak tuż po zdobyciu srebra udał się do Lillehammer. Mowa jednak była o europejskich, a nie azjatyckich zmaganiach.













