To spotkało Tomasiaka ze strony Prevca po konkursie. I do tego to przejęzyczenie
Można powiedzieć, że to już rutyna. Kacper Tomasiak oddaje dwa dobre skoki, odbiera medal na podium, udziela wywiadów, idzie na konferencję prasową, a potem do kontroli dopingowej. Rutyną jednak nie było to, co spotkało go ze strony Domena Prevca na konferencji prasowej. Młodemu Polakowi aż trudno przełykało się ślinę, kiedy słyszał, co mówi Słoweniec, który wygrał zawody, na jego temat.

Kacper Tomasiak przy okazji pierwszej konferencji prasowej był wyraźnie stremowany. Teraz zachowywał się, jak stara wyga. Był luz i spokój. Tradycyjnie 19-latek bardzo dbał o swój medal.
Ten srebrny zerwał się ze wstążki i poobijał, choć - jak mówił nam Tomasiak - ślady po uderzeniu zniknęły. Same. Brązowy, przynajmniej do końca konferencji wytrzymał. Skoczek LKS Klimczok Bystra pieścił go jednak bardzo.
Te słowa Kacpra Tomasiaka przykuły uwagę Domena Prevca
Podobnie, jak przy okazji pierwszej konferencji, położył medal na czapce. Kiedy jednak zauważył, że zarówno Domen Prevc, jak i Ren Nikaido, mają czapki na głowach, to w pośpiechu zaczął szukać bandamki. Na niej położył medal, który zwisał z szyi, a czapkę wciągnął na głowę.
W pewnym momencie padło pytanie do Tomasiaka o medale i sposób na to, jak zdobyć dwa na jednych igrzyskach:
Znalazłem dobrą technikę i pewność siebie, dzięki czemu nie psuję skoków podczas zawodów. Po srebrnym medalu nie zaglądałem do mediów społecznościowych ani w ogóle do internetu, bo wiedziałem, że będę bardziej popularny niż wcześniej i trudno mi będzie się skupić. Starałem się więc nie patrzeć na to, choć to też było trudne
Słoweniec mówił, a Tomasiak wyraźnie się speszył. Wielki mistrz docenił Polaka
Słoweniec pytany o Polaka, od razu wspomniał właśnie temat social mediów.
- Kacper to pracowity facet. Podoba mi się, jak powiedział, że po zdobyciu srebrnego medalu nie zaglądał do mediów społecznościowych. Wiem, jakie to trudne i wiem, że presja jest prawdopodobnie jeszcze większa, bo Polska jest większym krajem niż Słowenia - mówił mistrz olimpijski na dużej skoczni.
Bardzo lubię patrzeć na nowych zawodników, którzy są skupieni i potrafią skakać naprawdę dobrze. Kacper ma nową, zaawansowaną technikę w porównaniu z innymi Polakami i wiele dobrego go czeka. Przyszłość rysuje się przed nim w jasnych barwach
Wraz z każdym kolejnym wypowiadanym słowem było widać, jak poruszyły one Tomasiakiem. Polak nieco speszony zaczął się kręcić nerwowo, z trudem przełykając ślinę. Kiedy Słoweniec zakończył swoją wypowiedź, Tomasiak powiedział krótkie "dziękuję" w kierunku złotego medalisty.
Przejęzyczenie, jak przepowiednia dla Tomasiaka?
Za moment jeden z dziennikarzy zaczął zadawać pytanie i powiedział: "Jesteś młody, masz dopiero 19 lat i masz dwa złote olimpijskie medale". Szybko się zreflektował, że się przejęzyczył i poprawił na "dwa olimpijskie medale". Może zabrzmiało to jak przepowiednia, bo pytał o to, jak Polak może się rozwinąć za cztery lata.
Oczywiście polscy dziennikarze tyko się uśmiechnęli. A Tomasiak spokojnie odpowiedział:
Mam nadzieję, że za cztery lata będę mógł walczyć o złoto. Liczę na to, że utrzymam się na tym poziomie i nie zaliczę wielkiego spadku. Zdecydowanie liczę na to, że tak pozostanie, a może nawet będzie trochę lepiej.
Z Predazzo - Tomasz Kalemba, Interia Sport
Zobacz również:















