"To choroba. Nie ma lekarstwa, ona tylko postępuje". Kubacki spełnił marzenie
Dawid Kubacki urodził się, żeby latać? Kiedy słyszy takie pytanie, nie zaprzecza. I wcale nie przez grzeczność. Bo w przestworzach szybuje nie tylko jako skoczek narciarski. Od lat jego wielką pasją pozostaje profesjonalne modelarstwo lotnicze. Przy każdej okazji powtarzał, że marzy o dniu, w którym sam zasiądzie za sterami szybowca. Nie każdy wie, że to mu się wreszcie udało. A główną rolę odegrało w tym temacie rodzinne miasto mistrza świata z Seefeld.

Gdy był dzieckiem, przyklejał sobie do ramion zrobione z kartonu skrzydła i zbiegał z osiedlowej górki w Nowym Targu, by wzbić się w powietrze - tymi słowami rozpoczyna się reportaż TVP Sport, którego głównym bohaterem jest Dawid Kubacki.
On sam opowiadał o magii przestworzy wielokrotnie. Towarzyszyła mu od dziecka. Miał 7-8 lat, gdy zaczął sklejać modele samolotów. Duże, kilkumetrowe. Jeszcze wtedy nie wiedział, że któregoś dnia sam zasiądzie na miejscu pilota.
Dawid Kubacki za sterami szybowca. Prezent od Nowego Targu sprawił mu ogromną frajdę
O lataniu mówił publicznie tak często i z takim żarem w oczach, że... do działania postawili przystąpić włodarze jego rodzinnego miasta, Nowego Targu. Wiosną 2018 roku wręczyli mu w prezencie voucher na szkolenia szybowcowe. Nie mógł go odłożyć na półkę.
Było po sezonie, więc Kubacki przystąpił do nauki bezzwłocznie. Wreszcie spełnił swoje marzenie. Po raz pierwszy usiadł za sterami szybowca.
- To jest wolność. Wolność przestrzeni. Wyciszenie. Cisza, spokój i pełen relaks. Jestem tylko ja i piękne widoki. To jest coś, co naprawdę mnie cieszy - mówił mistrz świata z Seefeld we wspomnianym reportażu TVP Sport.
Czy rozpoczęcie szkolenia było równoznaczne z zamknięcie mini-pracowni modelarskiej w rodzinnym domu? W żadnym razie. To nie takie proste.
- Jak to mówią modelarze, modelarstwo to jest choroba. I nie ma na nią lekarstwa, ona tylko postępuje - wytłumaczył Kubacki z całkiem poważnym wyrazem twarzy.
Po zakończeniu kariery pilotażowi szybowców poświęci zapewne więcej czasu. Teraz skupia się na zbliżających się igrzyskach olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo (6-22 lutego). Przed czterema laty przywiózł z Pekinu brązowy medal i... był to wówczas jedyny krążek polskiej ekipy na zimowej imprezie czterolecia.













