To była zima braci Tomasiaków. 16-letni Konrad zaskoczył nawet ojca
To bez dwóch zdań była zima Tomasiaków. 19-letni Kacper przebojem wdarł się do światowej czołówki, zostając trzykrotnym medalistą olimpijskim, ale też wicemistrzem świata juniorów, a młodszy o dwa lata Konrad szaleje na krajowym podwórku, choć i na arenie międzynarodowej ma już na koncie pierwsze podium. 16-latek wystrzelił z wynikami w okresie, kiedy jego brat szalał na olimpijskich arenach w Predazzo. Spokojnie jednak podchodzi do tego wszystkiego.

Kacper Tomasiak wyrósł na najlepszego obecnie polskiego skoczka narciarskiego. W Pucharze Świata został najwyżej sklasyfikowany z Biało-Czerwonych, a z igrzysk olimpijskich przywiózł trzy medale. Tego w polskich skokach nie było w historii.
Wraz ze znakomitą formą 19-latka we Włoszech, w Polsce rosła też dyspozycja 16-letniego Konrada Tomasiaka.
- Konrad dostał wiatr pod narty i lekko szaleje - cieszył się niedawno Wojciech Tomasiak, ojciec utalentowanych braci z Bielska-Białej.
Talent Konrada Tomasiaka eksplodował po igrzyskach. Medalu brata się nie spodziewał
I rzeczywiście talent Konrada eksplodował po koniec lutego. Zajął on drugie miejsce w zawodach Alpen Cup w Zakopane. To już było po wielkich sukcesach jego starszego brata na igrzyskach, które Konrad widział z bliska.
Wyczyny Kacpra są dla mnie motywacją. Pokazał, że można odnosić sukcesy w tak młodym wieku. Nie powiem jednak, że czerpię z tego, co robi Kacper, bo sam też staram się motywować i napędzać. Sam też chcę skakać jak najlepiej
Widać, że to chłopak, który już w tak młodym wieku jest pewny siebie, a do tego chce iść swoją drogą. Bez porównań do starszego brata. Konrad był w Predazzo, gdzie widział sukcesy Kacpra i to było dla niego dużym przeżyciem.
Zapytany o to, czy myślał o tym, że brat może przywieźć medal igrzysk, odparł: - Z tyłu głowy kołatała taka myśl, ale przyznam szczerze, że nie spodziewałem się tego. Przed igrzyskami kompletnie nie poruszaliśmy tematu walki o medale.
Lał rywali na krajowym podwórku, zapewnił sobie prawo startu w Pucharze Świata
Konrad tej zimy nie zatrzymał się tylko na sukcesie w Alpen Cup. Lał rywali w Orlen Cup, gdzie potrafił wygrywać konkursy z ponad 30-punktową przewagą. Zdobył też dwa złote medale Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży, a kolejny - srebrny - dołożył w rywalizacji drużynowej. W rywalizacji indywidualnej też deklasował kolegów. Bez respektu wystąpił też w mistrzostwach Polski seniorów, zajmując ósme miejsce. Triumfował jego brat - Kacper.
Konrad pojechał też na mistrzostwa świata juniorów. W Lillehammer Kacper sięgnął po srebrny medal, a młodszy brat zajął 20. miejsce. Razem z: Kamilem Waszkiem, Szymonem Sarniakiem i Łukaszem Łukaszczykiem Konrad wywalczył też piąte miejsce w rywalizacji drużynowej.
Kilka tygodni temu 16-latek zajął 18. miejsce w Pucharze Kontynentalnym w Zakopanem. Zapewnił sobie tym samym prawo startu w Pucharze Świata, ale doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że do występu w nim jeszcze daleka droga. Niektórzy mówią, że Konrad ma nawet większy talent do skoków niż Kacper.
Tego jeszcze nie słyszałem. Na pewno jednak wyniki, jakie osiągam, motywują do ciężkiej pracy. Chyba moją mocno stroną jest wybicie i przejście do fazy lotu, ale na ten moment - i doskonale zdaję sobie z tego sprawę - odbiega to od poziomu, na jakim trzeba skakać w Pucharze Świata. Wywalczyłem przepustkę do startów w tej rangi zawodach, ale sam występ w nich, to już zupełnie inna sprawa. Wiem, że do tego potrzeba skoków na wyższym poziomie. Zobaczymy, w jakim miejscu będę kolejnej zimy
Siłą Kacpra jest to, że potrafi odciąć głowę. Ma bardzo mocną psychikę. To w skokach jest wielka zaleta.
- Na pewno nie potrafię tego robić tak, jak Kacper, ale też się staram. Nie czuję presji kiedy skaczę i to też jest dobre - przyznał.
16-latek wciąż jest uczniem Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Szczyrku. Nauka nie idzie mu tak dobrze, jak szła starszemu bratu, ale nie ma z nią problemów.
Zobacz również:














