Zmiana na stanowisku trenera kadry polskich skoczków podyktowana była nie najlepszą atmosferą w drużynie dowodzonej do tej pory przez Thomasa Thurnbichlera.
Stefan Hula, medalista olimpijski z Pjongczangu (2018), który obecnie jest asystentem Marcina Bachledy, trenera kadry kobiet, przyznał, że docierały do niego głosy o sytuacji w kadrze skoczków.
- Każdy z nas ze środowiska skoków słyszał o tym, że atmosfera w grupie nie była dobra. I to pewnie zaważyło na podjęciu decyzji, bo nie sądzę, by poszło o fachowość Thomasa Thurnbichlera. Poznałem go i uważam, że jest bardzo dobrym trenerem. Może zabrakło mu tego, że nie potrafił sobie zaskarbić zaufania u chłopaków - przyznał Hula w rozmowie z Interia Sport.
Dawid Kubacki przemówił po burzy, jaką wywołał. Te słowa mówią wiele
"Sytuacja w kadrze teraz się oczyści"
Pałeczkę po Thurnbichlerze przejął jego dotychczasowy asystent - Maciej Maciusiak.
- Maciek też jest dobrym trenerem i myślę, że teraz powinno to lepiej działać w grupie, ale zobaczymy, jak wyjdzie - powiedział Hula.
38-latek w reprezentacji Polski był przez lata niemal w tej samej grupie ludzi. Zmieniali się tylko trenerzy. Hula doskonale jednak wie, że tych wielkich sukcesów polskich skoków nie byłoby bez odpowiedniej atmosfery w drużynie.
Tak to działa. Ważne jest, by grupa była jednym organizmem, bo spędzamy ze sobą naprawdę mnóstwo czasu. Atmosfera też wpływa na wyniki, choć częściej mówi się o tym, że to wyniki ją kształtują. Myślę, że teraz sytuacja w kadrze się oczyści i znowu wszystko będzie dobrze
"Tego nauczyli nas Kuttin i Horngacher"
Thurnbichler otrzymał propozycję z Polskiego Związku Narciarskiego. Działacze chcą, by zajął się szkoleniem młodych zawodników. Taki wariant przerabialiśmy już wiele lat temu, kiedy za trenowanie naszej młodzieży zabrali się Austriacy Heinz Kuttin i Stefan Horngacher. Z ich pracy czerpaliśmy później latami. To oni ukształtowali nasze złote pokolenie.
- Prawda jest taka, że ci młodsi skoczkowie muszą coś więcej od siebie dać. To nie jest tak, że przyjdzie trener i zrobi za nich robotę. Po prostu trzeba solidnie pracować. I to bez względu na to, czy to będzie austriacki trener, czy inny. Bez pracy nie będzie wyników. Tego właśnie nauczyli nas przed laty Kuttin i Horngacher. Trzeba być cierpliwym i systematycznym, a na każdym treningu dawać z siebie 100 procent. Tego właśnie od nich się nauczyliśmy i potem wykorzystywaliśmy to przez lata. Tylko dzięki ciężkiej pracy można zrobić krok naprzód - zakończył Hula.
Oby nasi młodzi skoczkowie wzięli sobie to do serca, bo mamy naprawdę wielką grupę utalentowanej młodzieży i jeśli tylko odpowiednio podejdą do swoich obowiązków, to z tej mąki może być chleb.
Zobacz również:
















