Reklama

Reklama

TCS - Stefan Kraft: Wolę atakować z tylnego siedzenia, niż być faworytem

Rozgrywany na przełomie roku Turniej Czterech Skoczni od lat nie wzbudzał takiego zainteresowania. Na pierwszy konkurs w Oberstdorfie bilety są wyprzedane nawet na kwalifikacje. Faworytem jest Niemiec Richard Freitag. "Wolę atakować z tylnego siedzenia i ta rola mi odpowiada" - zapowiada Austriak Stefan Kraft.

Na początku sezonu narciarskiego w najlepszej dyspozycji był Freitag. W siedmiu dotychczasowych konkursach Niemiec stawał pięciokrotnie na podium, w tym trzy razy na najwyższym stopniu. Dogonić chcą go triumfatorzy ostatnich edycji - Kamil Stoch (2016/17) i Kraft (2014/15).

Reklama

"Przed świętami trenowaliśmy w Garmisch-Partenkirchen. Bardzo dużo czasu spędziliśmy na skoczni. Wszyscy dostali też tyle czasu, ile potrzebowali, żeby w końcu oswoić się z dużymi skoczniami. Wcześniej nie mieliśmy zbyt wiele możliwości, by na nich poćwiczyć" - skarżył się szkoleniowiec austriackiej kadry Heinz Kuttin.

Trener jest przekonany, że Kraft, który w tym sezonie nie wygrał jeszcze żadnego konkursu, w trakcie Turnieju Czterech Skoczni będzie w doskonałej dyspozycji i będzie w stanie walczyć o końcowy triumf.

"Nie mam żadnych wątpliwości. Stefana forma rośnie i wiem, że stać go na coś wielkiego" - zapewnił.

Pewności siebie nie brakuje też 24-letniemu skoczkowi.

"Czuję się bardzo dobrze i jestem gotowy do rywalizacji. Jestem szczęśliwy, że znowu mogę nawiązać walkę z najlepszymi. Moja pewność siebie po ostatnich treningach wzrosła i z bardzo dobrym nastawieniem jadę do Oberstdorfu" - skomentował.

Zresztą jak wygrywa się na tej skoczni Kraft doskonale wie, bo triumfował w latach 2014 i 2016. W ubiegłej edycji TCS, w której najlepszy okazał się Kamil Stoch, Austriak był najgroźniejszym rywalem Polaka. Przed trzecim konkursem w Innsbrucku zachorował na grypę żołądkową i spadł ostatecznie na szóste miejsce.

"Nie czuję się tak, jakbym musiał teraz komuś coś udowadniać. Uważam, że mam w tej chwili idealną pozycję wyjściową, lubię atakować z tylnej ławki i wiem, że jestem w stanie nawiązać walkę z najlepszymi" - powiedział austriackiej agencji prasowej Kraft.

Austriak to zdobywca Kryształowej Kuli zeszłego sezonu. W obecnym postawił sobie za cel nie tylko medal igrzysk olimpijskich w Pjongczangu, ale także zwycięstwo w zawodach Pucharu Świata przed własną publicznością. Ta sztuka jeszcze nigdy mu się nie udała.

"To byłoby coś genialnego. A jeśli uda się w trakcie TCS przed 20 czy 30 tys. kibiców, to spełniłoby się moje marzenie" - przyznał.

Turniej Czterech Skoczni rozpocznie się w sobotę w Oberstdorfie. Kolejnymi przystankami będą Garmisch-Partenkirchen, Innsbruck i Bischofshofen.

Dowiedz się więcej na temat: Stefan Kraft

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje