Reklama

Reklama

Szwedzki miliarder Johan Eliasch wśród kandydatów na szefa FIS

Wśród pięciu kandydatów na stanowisko przewodniczącego Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS), który zastąpi Szwajcara Gian Franco Kaspera, znajduje się dwóch Szwedów, obecny prezes szwedzkiego komitetu olimpijskiego Mats Arjes oraz miliarder Johan Eliasch.

Zajmujący 14. miejsce na liście najbogatszych Szwedów Eliasch z majątkiem ocenianym przez magazyn finansowy "Veckans Affarer" na 28 miliardów koron (2,8 mld euro) jest jak podają szwedzkie media bliskim przyjacielem księcia Alberta z Monako, szwedzkiego alpejczyka Ingemara Stenmarka i tenisisty Bjoerna Borga, a w swoim czasie miał głośny romans z aktorką Sharon Stone.

Reklama

58-letni Szwed urodził się w Djursholm, willowej dzielnicy Sztokholmu zamieszkanej przez najbogatszych obywateli. Ukończył studia na królewskiej politechnice KTH. Od wielu lat mieszka w Londynie, współpracuje z brytyjskim ministerstwem spraw zagranicznych był m.in. doradcą byłej premier Therese May.

Jest od 1995 roku właścicielem i prezesem firmy Head produkującej sprzęt sportowy, na której nartach jeździła mistrzyni olimpijska i świata, czterokrotna zwyciężczyni klasyfikacji generalnej Pucharu Świata i triumfatorka 82 zawodów indywidualnych Amerykanka Lindsey Vonn.

"Lubię spektakularne wyzwania i w ostatnim kontrakcie z Lindsey umieściłem klauzulę, w której zaoferowałem jej 10 milionów dolarów za wygranie zjazdu z mężczyznami w Kitzbuechel. To najtrudniejsza i najniebezpieczniejsza trasa alpejskiego Pucharu Świata i gdyby to zrobiła to wykręciłaby niezły numer" - powiedział podczas ubiegłorocznych mistrzostw świata w Are na spotkaniu z okazji zakończenia kariery Amerykanki.

Co ciekawe jego kandydatura została wysunięta przez brytyjską federację narciarską z racji faktu, że Eliasch posiada podwójne obywatelstwo: szwedzkie i brytyjskie. Szwedzi zaproponowali Matsa Arjesa, który w latach 2008-2018 był prezesem szwedzkiej federacji narciarskiej, a obecnie jest prezesem komitetu olimpijskiego.

"Moim zdaniem w sportach narciarskich leży ogromny niewykorzystany jeszcze potencjał finansowy i po poprawieniu formatu telewizyjnego który zwiększy oglądalność, a tym samym wartość praw do transmisji, mogą dla FIS nadejść złote czasy" - powiedział Eliasch szwedzkiemu dziennikowi "Aftonbladet".

Kongres FIS miał się odbyć w Tajlandii w dniach 17-23 maja, lecz z powodu pandemii koronawirusa został przesunięty. Nowa data nie została jeszcze podana. Kasper na czele tej organizacji stoi od 1998 roku.

Pozostali kandydaci na stanowisko szefa FIS to Szwajcar Urs Lehmann, sekretarz generalny FIS Sarah Lewis, oraz prezes włoskiej federacji sportów zimowych Flavio Roda.

Zbigniew Kuczyński 

Dowiedz się więcej na temat: FIS

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje