Szalony konkurs w Predazzo. Jeden z zawodników zgłosił błąd. Medal jednak dla Polski
W szalonych okolicznościach Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek zdobyli srebrny medal olimpijski w konkursie duetów. Tym samym historia w pewien sposób zatoczyła koło, bowiem w Predazzo 13 lat wcześniej po ogromnym zamieszaniu historyczny brąz w konkursie drużynowym na mistrzostwach świata wywalczyli Kamil Stoch, Maciej Kot, Piotr Żyła i Dawid Kubacki. Wtedy błąd zgłosił jeden z zawodników z Austrii.

Wyśmienicie w poniedziałkowym konkursie duetów spisali się reprezentanci Polski - Paweł Wąsek i Kacper Tomasiak. Duet ten walczył w konkursie duetów o olimpijski medal i finalnie po sporych kontrowersjach wywalczyli srebrny krążek. Wszystko ze względu na szalejące na miejscu warunki pogodowe i zakończenie konkursu na trzy skoki przed końcem. Tym samym o miejscach decydowały wyniki po 2. w pełni odbytych seriach. Taki przebieg rywalizacji wywołał sporą burzę, a szczególnie niezadowoleni są Niemcy, którzy realnie mogli powalczyć o lokatę na podium.
Co ciekawe, dokładnie w tym samym miejscu 13 lat wcześniej miejsce miała równie interesujące wydarzenie. Wówczas w Predazzo skoczkowie rywalizowali w ramach mistrzostw świata. Złoty medal na skoczni dużej indywidualnie wywalczył Kamil Stoch. Taki wynik rozbudził apetyty na więcej. W końcu przed zawodnikami był jeszcze konkurs drużynowy.
Do walki trener Łukasz Kruczek poza świeżo upieczonym mistrzem posłał jeszcze Piotra Żyłę, Dawida Kubackiego i Macieja Kota. Każdy z wymienionych spisał się kapitalnie, a walka o historyczny - pierwszy medal drużynowy z wielkiej imprezy trwała do samego końca.
Mimo to ostatecznie do podium zabrało 0.8 pkt, a "Biało-Czerwoni" zostali sklasyfikowani na 4. miejscu za Austrią, Norwegią i Niemcami. Swojego zaskoczenia taką lokatą nie kryli w późniejszych wywiadach. Każdy ze wspomnianej czwórki był przybity i nie wiedział, czego do medalu zabrakło.
Nagle zwrot akcji, Polacy na podium. Austriak bohaterem
Po około 20 minutach doszło do nieoczekiwanego zwrotu akcji. W polskim obozie nastąpił wystrzał radości. Jak się okazało, w trakcie konkursu doszło do błędu. Jeden z Norwegów - Anders Bardal dodał dodatkowe punkty za obniżony rozbieg, choć startował z belki wyższej. Uwagę zwrócił na to Thomas Morgenstern.
Widziałem, że coś jest nie tak, ale nie byłem pewny. Poprosiłem o przeanalizowanie zapisu wideo. Okazało się, że miałem rację. Sędziowie pomylili się
Tym samym Norwegia straciła ówczesne 2. miejsce i spadła na 4. lokatę tracąc do Polski 3.7 pkt. W ten sposób nasi reprezentanci zdobyli w Predazzo pierwszy medal w zawodach drużynowych w historii.
Od tamtego czasu włoski obiekt jeszcze bardziej kojarzył się z wielkimi sukcesami polskich skoczków. Przed laty wygrywał tam Adam Małysz, a na igrzyskach olimpijskich w 2026 roku aż trzy medale wywalczył Kacper Tomasiak.















