Szalony konkurs młodych Polaków sprzed lat. To mogły być nawet dwa medale
Przed Kacprem Tomasiakiem zimowe igrzyska olimpijskie we Włoszech. Dla 19-latka będzie to debiut na tak dużej imprezie sportowej. Tymczasem nieoczekiwany lider polskiej kadry brał już udział zimowych igrzyskach olimpijskich, ale młodzieżowych. W 2024 roku w Gangwon był o krok od medalu, który wywalczył jego reprezentacyjny kolega. Niewiele brakowało, a młodzi "biało - czerwoni" wywalczyliby dwa krążki.

Kacper Tomasiak w sezonie 2025/26 zadebiutował w Pucharze Świata w skokach narciarskich. 19-letni zawodnik bardzo szybko został liderem polskiej kadry. Obecnie plasuje się na 14. miejscu z dorobkiem 342 punktów. Dobra postawa sprawiła, że Tomasiak był pewniakiem w kadrze Macieja Maciusiaka, aby pojechać na zimowe igrzyska olimpijskie w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo. Do Włoch lecą także Kamil Stoch i Paweł Wąsek.
Tomasiak o krok od medalu. Wiatr rozdał karty
Dla Tomasiaka będzie to debiut na tak dużej imprezie sportowej. Jeśli jednak ktoś śledził wnikliwie jego karierę to wie, że olimpijski debiut ma już za sobą. W 2024 roku brał on udział w zimowych młodzieżowych igrzyskach olimpijskich w Gangwon.
Wówczas 17-letni skoczek miał dużą szansę na medal. W pierwszej serii oddał skok na odległość 104,5 metra, co dawało mu drugą pozycję. Tuż za reprezentacyjnym kolegą - Łukaszem Łukaszczykiem, który był niespodziewanym liderem.
W drugiej serii karty rozdał jednak wiatr. Tomasiak w finałowym rozdaniu skoczył zaledwie 95 metrów i spadł na siódmą pozycję. Problemy miał także Łukaszczyk, który skoczył aż 108,5 m, ale złotego medalu pozbawił go upadek. Skończył on na trzecim miejscu ze stratą 4,3 pkt do zwycięzcy Kazacha Ilji Mizernycha. Srebrny krążek wywalczył Austriak Nikolaus Humml. - Niestety, przy lądowaniu skantowałem nartą, zahaczając jedną o drugą i się przewróciłem. Jest lekki niedosyt, ale jestem zadowolony. Warunki były zmienne, co powodowało lekki stres, tym bardziej, że prowadziłem po pierwszej serii. Jednak udało mi się go opanować, kilka głębokich wdechów i wydechów oraz skupienie się tylko na skoku i musiało być dobrze - podkreślił sam skoczek, cytowany przez Eurosport.
Tomasiakowi do brązowego medalu zabrakło 6,7 pkt, co go z pewnością mocno podrażniło. Tym bardziej, że zawody na olimpijskiej skoczni w Pjongczangu odbywały się w dniu jego 17. urodzin. Dzień później w konkursie par mieszanych oddał dwa skoki na odległość 107 metrów i miał zdecydowanie najlepszą notę spośród wszystkich uczestników (240,7). Tyle, że Łukaszczyk oraz Pola Bełtowska i Sara Tajner skakali nieco słabiej, co sprawiło, że nasza reprezentacja zajęła dopiero piąte miejsce za Słowenią, Norwegią, Austrią i Niemcami.
Na ten moment największym sukcesem Tomasiaka jest srebrny medal w zawodach drużynowych na mistrzostwach świata juniorów w Whistler w 2023 roku. Najlepszym jego indywidualnym występem w zawodach PŚ jest piąte miejsce w konkursach w Wiśle i Engelbergu.














