Szalona oferta dla Piotra Żyły. Nagła zmiana trenera? Tego chcieli rywale Polaków
Za nami zmagania w ramach olimpijskiego konkursu drużyn mieszanych w skokach narciarskich. Niestety, "Biało-czerwoni" zafundowali swoim kibicom srogie rozczarowanie. Jedną z małych rewelacji tych zawodów okazali się natomiast Chińczycy, którzy wbrew przewidywaniom zaliczyli awans do drugiej rundy konkursu. Okazuje się, że pewne kontakty ze środowiskiem skoków z "Państwa Środka" miał... Piotr Żyła. Polak otrzymał od Chińczyków niewiarygodną ofertę.

Po sensacyjnym sukcesie Kacpra Tomasiaka apetyty kibiców skoków narciarskich z kraju nad Wisłą znacząco wzrosły. Zaczęli oni dużo bardziej łapczywie spoglądać na inne konkurencje, rozgrywane w ramach trwających obecnie zimowych igrzysk olimpijskich.
Niespełna 24 godziny po historycznym sukcesie 19-latka, odbył się konkurs drużyn mieszanych na skoczni normalnej. W serii treningowej Kacper Tomasiak potwierdził swoją wyśmienitą formę, natomiast Paweł Wąsek udowodnił, że wczorajszy konkurs był w jego przypadku "wypadkiem przy pracy".
Obaj popisali się zresztą naprawdę dobrymi próbami w pierwszej serii konkursowej. Niestety, tego samego nie można powiedzieć o Poli Bełtowskiej, która nie poradziła sobie na olimpijskim obiekcie zbyt dobrze. Ostateczny rezultat drużyny sprawił, że "Biało-czerwoni" musieli pożegnać się z rywalizacją już po pierwszej serii.
Chińczycy z wiekopomnym występem na IO. Chcieli, by trenował ich... Żyła
Małą sensacją tych zawodów okazała się natomiast reprezentacja Chin w skład której wchodzili: Zeng Ping, Liu Qi, Song Qiwu oraz Zhao Jiawen. Warto wspomnieć, że ostatni z wymienionych zawodników trenuje na co dzień kombinację norweską. Został on zapisany do zawodów drużyn mieszanych, ponieważ reprezentacja Chin nie posiadała w swoich szeregach drugiego skoczka, który mógłby uzupełnić skład.
Mało kto dawał skoczkom z "Państwa Środka" jakiekolwiek szanse na dobry rezultat. Ci popisywali się jednak naprawdę przyzwoitymi próbami. Żaden z członków tej drużyny nie oddał skoku poniżej 90 metra. Wbrew wszelkim oczekiwaniom, chińska ekipa wywalczyła sobie awans do serii finałowej, wyprzedzając między innymi: Polskę, Francję oraz Włochy. Liderem kadry był tego dnia Song Qiwu, który w pierwszej rundzie oddał skok na 99 metr, natomiast w serii finałowej popisał się jedynie o pół metra krótszym lotem.
Okazuje się, że aspiracje chińskich zawodników są naprawdę wysokie. Świadczą o tym słowa Piotra Żyły, który tuż po zakończeniu konkursu drużyn mieszanych podzielił się niespodziewaną historią. Miał on bowiem otrzymać niedawno propozycję współpracy z kadrą skoczków z "Państwa Środka".
"Dostałem niedawno propozycję (pójścia red.), na trenera, żeby trenować w Chinach. [...]. Odmówiłem, bo uznałem, że jeszcze skacze, także trenerem jeszcze nie będę" - wyznał Piotr Żyła na antenie "Eurosportu".
Z pewnością taki ruch byłby ciekawym rozwiązaniem. Olimpijski konkurs pokazał bowiem, że w chińskich zawodnikach drzemie pewien ukryty potencjał. W połączeniu z doświadczeniem Piotra Żyły, a także jego ogromną charyzmą, mogliby oni w przyszłości uzyskać naprawdę interesujące rezultaty.














