Reklama

Reklama

Sven Hannawald skomentował sukces polskich skoczków w Turnieju Czterech Skoczni

Zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni z 2002 roku, Sven Hannawald, bardzo docenia sukces Kamila Stocha i spółki w 65. TCS i zaznacza, że nie jest tym zaskoczony. Niemiec dostrzega u Stocha tylko jeden mały minus. - To zbyt późne wyjście z progu. Jak wyczuje, w którym momencie musi się odbić, będzie nie do pokonania - powiedział.

Hannawald jest przekonany o tym, że w mistrzostwach świata w Lahti Polacy będą jeszcze silniejsi. Mówił także o potencjale Piotra Żyły, który jego zdaniem może osiągać podobne sukcesy co Stoch.

Reklama

W zakończonej w piątek 65. edycji Turnieju Czterech Skoczni zwyciężył Stoch, drugi był Żyła, a tuż za podium uplasował się Maciej Kot.

- Czy jestem zaskoczony takim rozstrzygnięciem? Nie. Wydaje mi się, że nie. Stoch jest najbardziej obecnie stabilnym zawodnikiem w cyklu Pucharu Świata. Może nie spodziewałem się drugiego miejsca Żyły, ale to chłopak z wielkim potencjałem - powiedział jeden z najlepszych skoczków niemieckich w historii.

Zresztą właśnie o Żyle wypowiada się w samych superlatywach i czeka w jego wykonaniu na jeszcze większe sukcesy.

- Piotr ma podobny potencjał do Kamila, ale przez lata wpoił sobie złe nawyki. Teraz pod skrzydłami Stefana Horngachera uczy się skoków narciarskich na nowo. Widać u niego wielki postęp, ale ma jeszcze bardzo duży pracy przed sobą. Najważniejsze, że zaufał trenerowi i jeśli tak będzie dalej, to osiągnie bardzo duże sukcesy - dodał Hannawald.

Niemiec, który obecnie jest komentatorem telewizyjnym, uważa, że Polacy jeszcze nie powiedzieli ostatniego słowa w tym sezonie. Bardzo udane mogą być także mistrzostwa świata, które na przełomie lutego i marca odbędą się w Lahti.

- Polacy zrobili niesamowity postęp, jeśli chodzi o sprzęt i trening. To jednak pierwszy krok ku temu, by być jeszcze lepszym. Ten zespół bardzo się rozwija. Dostali dużego kopa po objęciu kadry przez Horngachera, ale nadal nie są jeszcze w optymalnej formie. Do mistrzostw świata jest jeszcze parę tygodni, a to oznacza, że powinni w Finlandii być jeszcze lepsi. Wszystko zresztą na to wskazuje, bo każdy dzień treningu ze Stefanem powinien być dla nich krokiem w przód. To chyba w tej chwili najszybciej rozwijająca się drużyna w cyklu Pucharu Świata - ocenił.

Hannawald nie ma żadnych wątpliwości, że właśnie Polacy, jako jedyny naród, mogą na razie spać spokojnie przed zbliżającymi się konkursami.

- O wyniki powinniście być spokojni, bo zawodnicy są bardzo dobrze przygotowani, a forma - znając Horngachera - przyjdzie właśnie w kulminacyjnym momencie - dodał.

Zdaniem Niemca, Stoch nie tylko może zdobyć w Lahti złoty medal mistrzostw globu, ale ten sezon może ukoronować także wywalczeniem Kryształowej Kuli za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej PŚ.

- Jest w chwili obecnej najbardziej stabilnym zawodnikiem w cyklu. To pozwala mu radzić sobie także w bardzo trudnych warunkach. Jedynym jego minusem jest zbyt późne wyjście z progu. Jak wyczuje, w którym momencie musi się odbić, będzie nie do pokonania - zapewnił.

Polacy do rywalizacji wrócą 14 stycznia, kiedy odbędzie się pierwszy z dwóch konkursów Pucharu Świata w Wiśle. Tydzień później zawody zaplanowane są w Zakopanem.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama