Stoch podjął decyzję przed ostatnimi skokami w Zakopanem. Klamka już zapadła
Po Turnieju Czterech Skoczni karawana Pucharu Świata przeniosła się już do Zakopanego. Dla Kamila Stocha będą to ostatnie oficjalne skoki na ukochanej Wielkiej Krokwi. Nasz mistrz wierzy jest w stanie pokazać kibicom to, co prezentował przez ostatnią dekadę i znów dać wielkie powody do radości. 38-latek podjął już jedną z decyzji, a o wszystkim poinformował FIS w mediach społecznościowych.

Kamil Stoch w tym sezonie prezentuje formę bardzo sinusoidalną. Najlepszym przykładem tego stanu rzeczy jest niedawno zakończony Turniej Czterech Skoczni. Po konkursach w Oberstdorfie i Ga-Pa wydawało się bowiem, że trzykrotny triumfator imprezy w Insbrucku powinien wykonać krok do przodu.
W końcu nie od dziś wiadomo, że "kapryśna Bergisel" to jeden z ulubionych obiektów Stocha. Tym razem okazał się jednak złym miejscem na budowę formy dla Stocha. Polak nie przebrnął przez pierwszą serię konkursową, przegrywając w parze z młodym Austriakiem Maksymilianem Ortnerem.
Stoch wybrał utwór na Zakopane. Już wszystko jasne
Później przyszła poprawa w Bischofshofen i piękne pożegnanie zaplanowane przez organizatorów imprezy. Mogłoby się wydawać, że nie ma lepszego miejsca na rozkwit Stocha niż Zakopane i skoki na Wielkiej Krokwi. To właśnie tam przeniosła się karawana Pucharu Świata.
Nasz mistrz jak zawsze musiał wybrać piosenkę, przy której odda swój skok. Stoch postawił na absolutny klasyk autorstwa Marka Grechuty. W niedzielę 11 stycznia Kamil będzie skakać przy akompaniamencie jakże symbolicznej piosenki pt. "Dni, których nie znamy".
To doskonale komponuje się z faktem, że dla Stocha będą to ostatnie oficjalne próby w Zakopanem. Oczywiście to wszystko zakłada, że w niedzielę uda się na Wielkiej Krokwi skakać. Zapowiadane warunki mają być bowiem trudne, a wiatr może dochodzić nawet do siedmiu metrów na sekundę.











