Stoch odpalił "petardę". "Szaleństwo". Ale co stało się potem. Tylko machnął rękami
Ryoyu Kobayashi wygrał niedzielny konkurs Pucharu Świata w skokach narciarskich w Lillehammer. Drugie miejsce zajął Domen Prevc, a trzeci był Felix Hoffmann. Najlepszy z Polaków Kamil Stoch po świetnym pierwszym skoku miał szansę na miejsce w czołowej dziesiątce. Wszystko zaprzepaściła jednak jego finałowa próba, po którą spadł na 12. lokatę. W drugiej serii wystąpili także Dawid Kubacki i Kacper Tomasiak, zajmując odpowiednio 20. i 22. miejsce.

Do niedzielnych kwalifikacji na skoczni Lysgardsbakken w Lillehammer przystąpiło sześciu reprezentantów Polski, którzy w komplecie wywalczyli awans do konkursu. I tak na liście startowej wieńczących weekend zawodów znaleźli się kolejno: Aleksander Zniszczoł, Paweł Wąsek, Dawid Kubacki, Piotr Żyła, Kacper Tomasiak oraz 15. w kwalifikacjach Kamil Stoch.
Decyzją jury rywalizacja ruszyła z dziewiątej belki przy korzystnych dla zawodników podmuchach z dołu skoczni. Te towarzyszyły także próbie Aleksandra Zniszczoła, który w sobotę nie przebrnął przez kwalifikację. Tym razem poszedł o krok dalej, ale o awansie do drugiej serii musiał już zapomnieć. Skoczył bowiem tylko 114,5 m, przez co wylądował na ostatniej lokacie.
Pewny miejsce w "30" nie mógł być po swojej próbie także Paweł Wąsek, któremu zmierzono 125,5 m. Niestety rywale nie wyciągnęli do niego pomocnej ręki i finalnie 26-latek musiał zadowolić się 36. lokatą.
Negatywny trend przełamał dopiero Dawid Kubacki. Jego skok na odległość 128 m nie mógł wprawdzie zachwycić polskich fanów, ale dawał już awans do drugiej serii, choć dopiero z trzeciej dziesiątki, a dokładnie z 26. lokaty.
Biało-czerwonego wybuchu radości nie wywołał także Piotr Żyła, skacząc 124,5 m, przez co wylądował tuż nad Pawłem Wąskiem i zmagania zakończył już po pierwszym skoku.
Na szczęście w ślady starszego kolegi nie poszedł Kacper Tomasiak. 18-latek osiągnął 130,5 m, co na półmetku dało mu 19. miejsce.
Dotychczas najlepszy z Polaków był jednak w Lillehammer Kamil Stoch. Ten trend został zachowany i to w kapitalnym stylu. Nasz trzykrotny mistrz olimpijski odpalił "petardę", skacząc 138,5 m.
Jest dzisiaj stochowe szaleństwo w Lillehammer
Ale że na górze skoczni pozostali jeszcze sami giganci, a warunki wciąż sprzyjały, nasz reprezentant był po pierwszej serii 8. Pozycji lidera bronił natomiast w finałowej serii Domen Prevc, wyprzedzający Ryoyu Kobayashiego oraz Philippa Raimunda.
Warto zaznaczyć, że kompletnie zawiódł w pierwszym skoku lider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Daniel Tschofenig, który skoczył 129,5 m i był 12.
Skoki narciarskie. Trzech Polaków w drugiej serii w Lillehammer. Najlepszy Stoch
W swoim drugim skoku Dawid Kubacki poprawił się o jeden metr (129 m), czym zapracował na znaczną poprawę swojej lokaty. Uczynił to między innymi kosztem Kacpra Tomasiaka, który tym razem rozczarował, skacząc 123,5 m, przez co po swojej próbie był dopiero piąty.
Niestety, to samo spotkało potem Kamila Stocha, który po skoku na odległość 123,5 m tylko z przekąsem machnął rękami. Stracił bowiem wielką szansę na miejsce w TOP 10, kończąc zmagania na 12. pozycji.
Wygrał Japończyk Ryoyu Kobayashi, wyprzedzając Słoweńca Domena Prevca oraz Niemca Felixa Hoffmanna. Dzięki wygranej dwukrotny zdobywca Kryształowej Kuli został nowym liderem klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.
PŚ w Lillehammer. Wyniki niedzielnego konkursu:
1. Ryoyu Kobayashi 138 m, 139,5 m (290,5 pkt.)
2. Domen Prevc 140 m, 139 m (287,3)
3. Felix Hoffmann 139 m, 138 m (286,2)
...
12. Kamil Stoch 138,5 m, 123,5 m (253,1)
...
20. Dawid Kubacki 128 m, 129 m (238,8)
...
22. Kacper Tomasiak 130,5 m, 123,5 m (234,8)
...
35. Piotr Żyła 124,5 m (111,2)
36. Paweł Wąsek 125,5 m (111,1)
...
50. Aleksander Zniszczoł 114,5 m (91,8)













