Stoch i Tomasiak nie zawiedli. Polska wyrównała najlepszy wynik w historii
W piątek 21 listopada oficjalnie rozpoczął się sezon 2025/2026 Pucharu Świata w skokach narciarskich. Rywalizację na skoczni w Lillehamer zainaugurował konkurs drużyn mieszanych. Polacy wystąpili w składzie: Nicole Konderla-Juroszek, Kacper Tomasiak, Anna Twardosz oraz Kamil Stoch. Nasz zespół zaprezentował się dobrze. Biało-Czerwoni konkurs zakończyli na szóstym miejscu, czym wyrównali najlepszy wynik w naszej historii.

Tegoroczne letnie Grand Prix dało polskim kibicom sporo powodów do optymizmu. Oczywiście tym naczelnym i najważniejszym była forma Kamila Stocha. Nasz mistrz jeszcze przed startem przygotowań ogłosił, że po tym sezonie kończy swoją profesjonalną karierę, co wyraźnie mu pomogło.
Letni cykl był dla Stocha bardzo udany. Znów mogliśmy oglądać naszego mistrza, gdy ten uśmiecha się po swoich skokach i pokazał to także na tle światowej czołówki - w Predazzo na olimpijskiej skoczni. Jakby tego było mało, letni Puchar Kontynentalny padł łupem 18-letniego Kacpra Tomasiaka.
Udany start Polski. Wyrównane najlepsze osiągnięcie
Nastolatek pokazał się także z bardzo dobrej strony w rywalizacji ze światową czołówką. Dzięki temu Tomasiak znalazł się w kadrze na konkursy w Lillehamer, które otwierają rywalizację w Pucharze Świata. Co więcej, udane treningi sprawiły, że Tomasiak dostał szansę występu w konkursie drużyn mieszanych, który odbywał się w piątek.
18-latek skakał w drugiej grupie. Pierwszą Polką na liście była Anna Twardosz, drugą Nicole Konderla-Juroszek, a drużynie liderował Kamil Stoch. Twardosz zaczęła mocno przeciętnie, choć po próbie wylądowanej na odległości 99,5. metrów tragedii nie było, bo nasza drużyna zajmowała ósme miejsce.
Zdecydowanie większe nadzieje pokładane były jednak w tym, co pokażą panowie i Kacper Tomasiak je bez wątpienia spełnił. W swoim pierwszym oficjalnym skoku w Pucharze Świata 18-latek osiągnął 129. metrów przy delikatnym wietrze w plecy. To pozwoliło Polakom na awans o dwie pozycje.
Na całe szczęście Nicole Konderla-Juroszek podtrzymała pozytywny trend, a jej skok zakończył się na odległości 110,5. metra, co pozwoliło Biało-Czerwonym utrzymać pozycję w czołowej ósemce. Zgodnie z oczekiwaniami swojej próby nie zepsuł Stoch, który osiągnął 128,5. metra i przypieczętował awans do drugiej serii z szóstego miejsca.
Druga seria z naszej perspektywy rozpoczęła się nieco lepiej, bo Anna Twardosz zdołała przekroczyć sto metrów, a dokładnie wylądowała na 107. metrze. Drugi raz z rzędu dobrą próbą popisał się także Kacper Tomasiak. Nastolatek w niezłym stylu wylądował na odległości 127,5. metra, co dało nam powrót na szóste miejsce po dwóch grupach.
W trzeciej grupie Polskę reprezentowała Nicole Konderla-Juroszek i ona również spisała się tak, jak mogliśmy tego oczekiwać. Polka poprawiła się o pół metra w stosunku do pierwszej serii. 111. metrów pozwoliło naszemu zespołowi utrzymać szóstą lokatę z zaliczką niespełna 17 punktów nad siódmą Kanadą.
Nie zmieniło się to także po skoku Kamila Stocha, który również nieco poprawił się w stosunku do pierwszej serii. Nasz mistrz wylądował bowiem na odległości 130,5. metra przy mocnym wietrze w plecy. To oczywiście oznaczało utrzymanie szóstego miejsca, a ten wynik oznacza wyrównanie najlepszego w historii rezultatu reprezentacji Polski w rywalizacji drużyn mieszanych (poprzednio w Willingen w 2022 roku przyp. red.). Całą piątkową rywalizację wygrali Japończycy.











