Reklama

Reklama

Stefan Horngacher ocenił występ Polaków w Oberstdorfie

Szóste miejsce Macieja Kota, ósme Piotra Żyły i dziewiąta lokata Kamila Stocha na mamuciej skoczni w Oberstdorfie dały trenerowi Srtefanowi Horngacherowi powody do umiarkowanej radości. Konkurs zakończył się po pierwszej serii, z powodu niekorzystnych warunków pogodowych. Wygrał Austriak Stefan Kraft.

W niedzielnym konkursie Pucharu Świata w lotach narciarskich w Oberstdorfie nie odbyła się seria finałowa, ale z pogodą jeszcze nikt nie wygrał. Zwłaszcza na skoczni mamuciej, gdzie względy bezpieczeństwa powinny być przestrzegane z nawiązką.

Reklama

Decyzja dyrektora Pucharu Świata, Austriaka Waltera Hofera, nie zmartwiła trenera "Biało-czerwonych", notabene rodaka szefa cyklu Stefana Horngachera.

- Wiatr rzeczywiście był zbyt mocny, a do tego bardzo często zmieniał się jego kierunek, by można było kontynuować konkurs - stwierdził szkoleniowiec Polaków.

Tym razem najlepiej z naszych Orłów spisał się Maciej Kot, który po skoku na 225 m, z notą 210,2 pkt, zajął szóste miejsce. Więcej spodziewano się po Kamilu Stochu, który wczoraj stanął na najniższym stopniu podium. Lider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata tym razem zajął miejsce pod koniec pierwszej "10".

Trener przyznał, że lider naszej kadry nie ustrzegł się błędu.

- Kamil troszkę spóźnił skok przy wyjściu z progu, a Maciek Kot dzisiaj powalczył i zaprezentował dobry lot. Z kolei Janek Ziobro także popełnił delikatny błąd na progu, ale generalnie jesteśmy zadowoleni. Trzech zawodników w czołowej dziesiątce, to naprawdę bardzo dobry rezultat - podsumował Austriak.

Dowiedz się więcej na temat: Kamil Stoch | maciej kot | Stefan Horngacher | jan ziobro | Piotr Żyła

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje