Spełnił się czarny scenariusz. Jest komunikat organizatorów mistrzostw świata w Trondheim
Od kilku tygodni meteorolodzy ostrzegali o tym, że w czasie mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym w Trondheim pogoda może być niebezpieczna. Zapowiadane były ulewy i porywisty wiatr. Od sobotniego wieczora zaczął się spełniać czarny scenariusz. Organizatorzy wydali pierwszy komunikat w niedzielę. Trwa walka o to, by zawody mogły się odbyć. Podjęto już pierwsze decyzje.

W sobotę po kwalifikacjach do niedzielnego konkursu skoczków na normalnej skoczni, na obiekcie Granasen zaczęło mocno padać. Zresztą zgodnie z prognozami.
Te wskazywały na to, że w niedzielę mają być prawdziwe ulewy. Wydane zostały nawet żółte alerty, w których ostrzegano przed powodzią, osuwiskami i lawinami błotnymi.
Front nadszedł do Trondheim. Organizatorzy wydali komunikat
Czarny scenariusz się spełnił. Front nadszedł. Jeszcze przed północą w Trondheim była prawdziwa ulewa. Padało całą noc. Pojawiły się też mocniejsze podmuchy wiatru.
Organizatorzy jeszcze w sobotni wieczór zapowiadali, że będą czuwali całą noc i będą starali się robić wszystko, by udało się przeprowadzić w niedzielę walkę o medale.
Trasy biegowe już teraz nie były w najlepszym stanie. W niektórych miejscach stała woda. Trzeba było podjąć zatem decyzję, co z nimi robić i czy utwardzać je solą. To jednak wiązało się z tym, że na trasie byłoby prawdziwe lodowisko. Ostatecznie zdecydowano się na ten ruch. To utwardzi wierzchnią warstwę tras, co może oznaczać kłopoty w kolejnych dniach imprezy.
Jakby tego było mało, ostrzeżenie przed powodzią, które miało dotyczyć tylko niedzieli i poniedziałku, zostało przedłużone do wtorku.
O godzinie 8.51 Gro Eide, kierownik do spraw komunikacji z mediami przekazała jednak nam wiadomość, że zawody zaplanowane na 2 marca odbędą się zgodnie z planem.

O godz. 12. ma się rozpocząć rywalizacja w kombinacji norweskiej kobiet, a dwie godziny później panie ruszą do walki o medale w biegu łączonym (10 km techniką klasyczną + 10 km techniką dowolną). Z kolei na godz. 17.00 zaplanowany jest konkurs skoków na skoczni normalnej.
Na skoczni trwają intensywne prace, by do rywalizacji mogły przystąpić dwuboistki i skoczkowie. Na Granasen leje jednak straszliwie. Do tego mocno wieje. W niektórych miejscach przewróciło ogrodzenia i zerwało z nich płachty.
Kolejne decyzje będą podejmowane na bieżąco, bo sytuacja jest dynamiczna.
Z Trondheim - Tomasz Kalemba, Interia Sport
Zobacz również:










