Słoweńcy wściekli po dyskwalifikacji Prevca. Wychodzą kulisy, zamieszanie trwa
Spore zamieszanie na koniec wczorajszego konkursu w Lahti kibicom zafundowali kontrolerzy FIS. Ci postanowili zdyskwalifikować prowadzącego Domena Prevca ze względu na nieprawidłową wagę. Chodziło dokładnie o 100 gramów. W Słowenii z tego powodu natychmiast wybuchła burza. I chyba prędko się ona nie skończy, ponieważ trener reprezentacji ujawnił szokujące kulisy. W Finlandii prawdopodobnie doszło do niedopatrzenia, na co ma wskazywać reakcja Mathiasa Hafele z międzynarodowej federacji.

W piątkowe popołudnie dobiegła końca seria zwycięstw Domena Prevca w Pucharze Świata. Łupem lidera klasyfikacji generalnej padło sześć ostatnich konkursów, co sprawiło, że wczoraj mógł on zostać rekordzistą pod względem triumfów odniesionych z rzędu. Podopieczny Roberta Hrgoty już się nawet cieszył, ponieważ po swoim skoku znajdował się na pierwszym miejscu, a wczoraj zaplanowano tylko jedną serię. Fatalne dla niego wiadomości przyszły jednak kilka minut później. Okazało się, iż dominator obecnie trwającego sezonu ważył o sto gramów za dużo.
"Wszyscy, którzy mają pojęcie o skokach narciarskich wiedzą, że to może mieć miejsce i może się przytrafić każdemu. To były pierwsze skoki w Lahti, dopiero co przylecieliśmy do Finlandii. Następnym razem muszę po prostu uważać. (…)" - przyznał później w rozmowie z Eurosportem. O ile zawodnik przyjął wieści ze spokojem, o tyle wściekli się kibice oraz jego trener. Dziennikarze "sportklub.n1info.si" ujawnili, iż Mathias Hafele rzekomo przyznał się do niedopatrzenia Robertowi Hrgocie. "Narty Prevca w ogóle nie zostały zmierzone, a waga mierząca wagę najlepszego skoczka zimy nie została skalibrowana" - czytamy w artykule.
Domen Prevc zdyskwalifikowany w Lahti. To było niedopatrzenie ze strony FIS?
Na zgłoszenie protestu było wtedy już za późno, bo minęło mnóstwo czasu od przykrej dla Domena Prevca kontroli. "Staram się wszystko zrozumieć, ale na razie mi się nie udaje" - przyznał niepocieszony trener Słoweńców dla Val 202. "Domen ma tyle kontroli, co cała reprezentacja narodowa razem wzięta. Szukają, szukają i szukają. Mam nadzieję, że teraz są zadowoleni, że coś znaleźli" - dodał w tej samej rozmowie.
Po tego typu scenach, na brak sportowej złości złoty medalista olimpijski z dużej skoczni w Predazzo nie będzie mógł narzekać. Początek dzisiejszego konkursu zaplanowano na godzinę 17:00. Tekstowa relacja na żywo w Interia Sport.












