Reklama

Reklama

Skoki narciarskie. Turniej Czterech Skoczni. Markus Eisenbichler: To walka, a nie przyjemność

Markus Eisenbichler nie zdołał awansować do finałowej serii konkursu w Bischofschofen. Jeden z faworytów całego Turnieju Czterech Skoczni przekreślił tym samym swoje szanse na podium klasyfikacji generalnej imprezy. W rozmowie z telewizją "ZDF" nie krył swojej wściekłości.

Eisenbichler przed finałowym aktem zmagań wciąż mógł marzyć o podium klasyfikacji generalnej TCS. Marzenia prysły jednak po fatalnym skoku w pierwszej serii. Uzyskał 120,5 metra, przegrał w parze systemu KO i zajął dopiero 35. miejsce.

Reklama

Mistrz świata z Seefeld (2019) nie krył swojej wściekłości, której upust dał przed kamerą telewizji "ZDF". - Co za bałagan! To walka, a nie przyjemność - mówił o swojej próbie dodając, że "zafunduje sobie tego wieczoru kilka piw".

W końcowej klasyfikacji TCS Eisenbichler zajął 16. miejsce. Do Kamila Stocha - zwycięzcy imprezy - stracił 225,3 punktu.

TC

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie

Sprawdź!



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje