Reklama

Reklama

Skoki narciarskie - Turniej Czterech Skoczni. Jedyni, którzy sobie nie poradzili

Na przykładzie Turnieju Czterech Skoczni widać, że koronawirus w sporcie wciąż rodzi wiele problemów. Podczas tenisowego turnieju US Open doszło na tym tle nawet do wymiany not dyplomatycznych między Francją i USA. Wirus przetasował też klasyfikację generalną tegorocznego Giro d'Italia.

Wykluczenie, a potem przywrócenie polskich skoczków do startu w Turnieju Czterech Skoczni z powodu zamieszania z wynikami badań na obecność koronawirusa, obnażyło słabość organizatorów zawodów. To największa wpadka w zawodowym sporcie w dobie pandemii, choć kontrowersji z wycofywaniem sportowców ze względu na COVID-19 nie brakowało.

Reklama

Najwięcej zamieszania wywołały decyzje organizatorów w trakcie tegorocznego US Open. Francuzka Kristina Mladenović i Węgierka Timea Babos zostały wykluczone z turnieju deblowego, choć nie miały pozytywnego wyniki na obecność wirusa SARS-Cov2. Nie dopuszczono ich do spotkania drugiej rundy i skierowano do pokoi hotelowych, gdzie musiały odbyć kwarantannę.

Z kolei francuski tenisista Adrian Mannarino mecz z Alexandrem Zverevem rozpoczął z trzygodzinnym opóźnieniem. Trwały negocjacje między sędziami, organizatorami i lokalnymi władzami, czy dopuścić go do spotkania. Mannarino miał kontakt z zakażonym i wykluczonym wcześniej z turnieju Benoit Pairem. Francuz ostatecznie zagrał i przegrał swój mecz w czterech setach. Miał później wiele pretensji o to, co się wcześniej działo.

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie

Sprawdź!

W Polsce Minister Dziedzictwa Narodowego, Kultury i Sportu Piotr Gliński odniósł się tego, co się dzieje obecnie w Oberstdorfie. We Francji reakcja władz była znacznie poważniejsza. W związku z tym jak potraktowano francuskich tenisistów w Nowym Jorku (inni zostali zamknięci w pokojach hotelowych, bez możliwości ich opuszczania) interweniowało Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Głos zabrał nawet prezydent Emmanuel Macron, a rząd francuski zaoferował przelot rządowym samolotem - poszkodowanych ich zdaniem - swoich obywateli.

Organizatorzy turniejów wielkoszlemowych mają problem z koronawirusem. W Nowym Jorku była afera z Francuzami, a potem w Paryżu, chociażby z Polką Katarzyną Kawą. Nie mogła przystąpić do kwalifikacji Rolanda Garrosa z powodu pozytywnego wyniku testu na obecność koronawirusa. Tyle że potem kolejne dwa dały wynik negatywny. Nie było gdzie się odwołać i zrobić. Kawa nie mogła też wystąpić o odszkodowanie. Polska tenisistka znalazła się więc w podobnej sytuacji jak Klemens Murańska, ale sprawa nie została aż tak nagłośniona.

W Paryżu jeszcze bardziej zadziwiający był przypadek Damira Dżumura. Bośniak przeszedł koronawirusa dwa miesiące przed turniejem i miał negatywne wyniki testów. Przed Roland Garrosem rezultat jednego badania budził wątpliwości organizatorów i na tej podstawie go wykluczyli. Dżumur - tak jak Kawa - nie miał gdzie się odwołać i walczyć o zadośćuczynienie finansowe.

O ile tenis nie do końca poradził sobie z koronawirusem to sprawnie proces badania zawodników i obsługi technicznej przebiegł podczas największych kolarskich wyścigów. Podczas Tour de France, Giro d’Italia i Vuelty regulamin był jasny - liczyły się wyniki testów. Jeżeli zawodnik zachorował natychmiast był wykluczony. Jeżeli w drużynie pojawiły się więcej niż dwa przypadki - wtedy wycofywany jest cały zespół. Wykonywano testy PCR.

To jasne reguły, które nie budziły wątpliwości. W Giro d’Italia nieszczęście dotknęło grupy Michelton-Scott i Jumbo-Vismę. W obu drużynach wykryto kilka przypadków koronawirusa wśród zawodników i w sztabie. Liderzy tych ekip Simon Yates i Steven Krujiswijk byli poważnymi kandydatami do zwycięstwa. Wyścig wygrał zupełnie niespodziewanie, pewnie także z powodu wycofania się tych obu silnych zespołów, Brytyjczyk Tao Geoghegan Hart.

Z testami i izolacją świetnie poradziły sobie władze NBA oraz UEFA - organizująca turniejowy finał Ligi Mistrzów w Lizbonie. Na tym tle bałagan podczas Turnieju Czterech Skoczni jest niechlubnym wyjątkiem.

Olgierd Kwiatkowski

-----------------------------------------------

Samochód 20-lecia na 20-lecie Interii!

ZAGŁOSUJ i wygraj ponad 20 000 złotych - kliknij

 Zapraszamy do udziału w 5. edycji plebiscytu MotoAs. Wyjątkowej, bo związanej z 20-leciem Interii. Z tej okazji przedstawiamy 20 modeli samochodów, które budzą emocje, zachwycają swoim wyglądem oraz osiągami. Imponujący rozwój technologii nierzadko wprawia w zdumienie, a legendarne modele wzbudzają sentyment.

Bądź z nami! Oddaj głos i zdecyduj, który model jest prawdziwym MotoAsem!

Dowiedz się więcej na temat: Turniej Czterech Skoczni | skoki narciarskie | tenis | kolarstwo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje