Reklama

Reklama

Skoki narciarskie. Thomas Lacroix zmarł w szpitalu po wypadku na skoczni

Nie żyje były francuski skoczek narciarski i lekarz reprezentacji tego kraju Thomas Lacroix. 40-latek miał wypadek podczas lądowania po rekreacyjnym skoku na nartach, o czym informowaliśmy w ostatnich dniach.

Smutne informacje dotarły z Francji. Jak podał tamtejszy dziennik regionalny "Le Progres", w czwartek w szpitalu zmarł Thomas Lacroix, który w niedzielę upadł na skoczni narciarskiej Les Tuffes.

Reklama

Francuz natychmiast po wypadku został przetransportowany helikopterem do szpitala. Jego stan był bardzo ciężki.

Bliscy mężczyzny informowali najpierw o śmierci mózgu. Potem okazało się, że były skoczek walczy o życie, będąc w stanie śpiączki farmakologicznej.

Skoki narciarskie już dawno nie przyniosły żadnej ofiary śmiertelnej. Wypadek Lacroiksa jest pierwszym przypadkiem śmierci na skoczni od dwunastu lat. Wówczas życie stracił 14-letni Jermo Ribbers z Holandii, który upadł na małej skoczni K-65 w niemieckim Oberstdorfie.

Szacuje się, że w historii dyscypliny życie straciło 90 skoczków narciarskich.

Dowiedz się więcej na temat: thomas lacroix | skoki narciarskie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje