Reklama

Reklama

Skoki narciarskie: Sympatyczna trzynastka ze skoczni

Jedni z nich skończyli już kariery, inni wciąż cieszą nas swoimi występami na skoczniach całego świata. Część z nich może się pochwalić pokaźną listą sukcesów, inni mają co najwyżej przeciętny dorobek. Łączy ich jedno – uwielbienie kibiców. Oto "Sympatyczna trzynastka ze skoczni", subiektywny ranking ulubieńców fanów skoków narciarskich.

13. Bjoern Einar Romoeren (Norwegia)

Specjalista od lotów narciarskich. W dorobku ma m.in. cztery medale mistrzostw świata w konkursach drużynowych (dwukrotnie złoto, a także srebro i brąz), trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w sezonie 2003/2004 i 22 miejsca na podium zawodów PŚ.

Przede wszystkim Romoeren kojarzyć nam się będzie z uśmiechem i optymizmem. Facet uwielbiał daleko skakać, widać było, że skoki sprawiają mu wielką frajdę, niezależnie od tego, czy wylądował ostatecznie na podium czy tuż za nim. Pozytywna postać skoków narciarskich, członek złotej drużyny Norwegów z czasów Miki Kojonkoskiego.

Reklama

CZYTAJ DALEJ

12. Mika Kojonkoski (Finlandia)

"Hola, hola, mieli być skoczkowie, co tu robi trener?" - zapytacie. Spieszymy z wytłumaczeniem. Naciąganym na maksa. Otóż Kojonkoski był kiedyś skoczkiem. Największym jego sukcesem, donosi Wikipedia, było dziewiąte miejsce w zawodach Pucharu Świata w Chamonix w 1986 roku.

Słabo, ale nadrobił osiągnięcia i popularność jako szkoleniowiec. Z sukcesami prowadził reprezentacje Austrii, Finlandii i Norwegii. Dla nas człowiek szczególny. Nie krył sympatii do Zakopanego. Powtarzał, że kocha zimową stolicę naszego kraju, na dowód czego występował na Wielkiej Krokwi z pluszową łapą z napisem "I love Zakopane".

Od 2011 roku, niestety, nie widujemy już go przy okazji zawodów Pucharu Świata. Kojonkoski w ostatnich latach oddał się...karierze politycznej w fińskim Kuopio.

CZYTAJ DALEJ

11. Jan Mazoch (Czechy)

W 2003 roku został brązowym medalistą mistrzostw świata juniorów, ale do podobnych osiągnięć wśród seniorów nawet się nie zbliżył. Nigdy nie stał na podium Pucharu Świata, tylko raz był w czołowej dwudziestce. Pozostałby skoczkiem anonimowym, gdyby nie upadek na Wielkiej Krokwi z 20 stycznia 2007 roku.

Rozbawiona publiczność zgromadzona na trybunach zakopiańskiej skoczni nagle zamarła, kiedy czeski skoczek stracił w locie równowagę i z ogromnym impetem uderzył o zeskok skoczni, tracąc przytomność. 22-latek w stanie krytycznym został przetransportowany do szpitala w Krakowie, a cała Polska nasłuchiwała wieści o jego zdrowiu.

Na szczęście to historia z happy endem. Mazoch wrócił nawet na moment do skakania, ale latem 2008 roku zakończył karierę. W Polsce po feralnym upadku zyskał wielu fanów. Popularności Mazocha w naszym kraju dziwili się nawet czescy dziennikarze.

W sierpniu ubiegłego roku skontaktowaliśmy się z Janem kliknij i przeczytaj zapis rozmowy

CZYTAJ DALEJ

10. Thomas Morgenstern (Austria)

Jest coś takiego w sposobie bycia "Morgiego", że ciężko chłopaka nie lubić. Wielki talent i jeden z najbardziej utytułowanych zawodników w historii. W dorobku ma złote medale olimpijskie i mistrzostw świata, a także triumf w Turnieju Czterech Skoczni i dwie Kryształowe Kule za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

O tym, jakim szacunkiem wśród kibiców i innych skoczków cieszy się Thomas, świadczą niedawne obrazki ze skoczni. 10 stycznia Morgenstern zaliczył poważny upadek na skoczni Kulm. Inni skoczkowie przekazywali mu życzenia powrotu do zdrowia wypisane na nartach, a fani w Zakopanem odtańczyli dla niego specjalny taniec.

Słowa otuchy pomogły. "Morgi" wraca do zdrowia w błyskawicznym tempie, planuje nawet występ na igrzyskach olimpijskich w Soczi.

CZYTAJ DALEJ

9. Noriaki Kasai (Japonia)

Japończyk jest jak wino. Im starszy, tym lepszy. W zawodach Pucharu Świata zadebiutował w grudniu 1988 roku (31. miejsce w Sapporo). Dla porównania mama Gregora Schlierenzauera...nie była wtedy jeszcze w ciąży ;-)

11 stycznia tego roku wygrał zawody PŚ na skoczni Kulm zostając najstarszym zwycięzcą pucharowej rozgrywki w historii. Szóstego czerwca Kasai obchodzić będzie 42 urodziny.

Kasai cieszy się uznaniem kolegów po fachu i wielkim szacunkiem kibiców. Oby cieszył nas wielką formą jak najdłużej.

CZYTAJ DALEJ

8. Roberto Cecon (Włochy)

Zaczął karierę niewiele wcześniej niż Kasai. Dwukrotny brązowy medalista mistrzostw świata w lotach, drugi zawodnik klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w sezonie 1994/1995. Na podium zawodów PŚ stawał siedemnastokrotnie.

Po zakończeniu kariery sportowej pracował z reprezentacją Włoch. Najpierw był asystentem dobrego znajomego Adama Małysza - Hannu Lepistoe, a następnie pierwszym trenerem kadry.

Cecon to kolejna pozytywna postać. Facet nie skacze od dekady, ale w pamięci starszych kibiców pozostanie jeszcze na długie lata. 

CZYTAJ DALEJ

7. Kamil Stoch (Polska)

W dorobku ma m.in. złoto (indywidualnie) i brąz (drużynowo) mistrzostw świata, a także 21 miejsc na podium zawodów Pucharu Świata. W tym sezonie walczy o pierwszą w karierze Kryształową Kulę, w Soczi będzie jednym z faworytów w wyścigu o medale igrzysk olimpijskich.

Stoch imponuje spokojem i optymizmem. Mimo sporych osiągnięć nie zmienił się i nie został gwiazdą. Godny następca Adama Małysza w roli lidera "Biało-czerwonych".

CZYTAJ DALEJ

6. Martin Schmitt (Niemcy)

Wielki rywal Adama Małysza sprzed lat, ale jakże inaczej odbierany przez kibiców niż np. Sven Hannawald (obydwaj panowie na zdjęciu z 1999 roku). Sympatyczny gość, ceniony nie tylko w Niemczech, a do tego wspaniały skoczek.

Ma na koncie dziesięć medali mistrzostw świata, trzy "krążki" igrzysk olimpijskich i dwa zwycięstwa w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

Przed paroma dniami "Bild" poinformował, że to ostatni sezon Schmitta w Pucharze Świata. Po sezonie niemiecki skoczek zakończy bogatą w sukcesy karierę.

CZYTAJ DALEJ

5. Simon Ammann (Szwajcaria)

Ammann już zawsze będzie kojarzył nam się z igrzyskami olimpijskimi w Salt Lake City. Po złote medale do Stanów Zjednoczonych lecieli Małysz z Hannawaldem, tymczasem obydwa najcenniejsze trofea zgarnął im sprzed nosa niepozorny Szwajcar.

W Vancouver Ammann powtórzył swój wyczyn i znów sięgnął po dwa złote medale olimpijskie. Przed Soczi prezentuje bardzo wysoką formę i znów będzie się liczył w walce o podium. Imponujące.

Simon to urodzony optymista, a także wyjątkowo pozytywnie nastawiony do otoczenia człowiek. Nie "gwiazdorzy" przy okazji spotkań z kibicami, ludzką twarz pokazuje także na konferencjach prasowych. W Zakopanem zawsze chętnie i wyczerpująco odpowiadał na pytania przedstawicieli mediów. Wzór profesjonalizmu.

CZYTAJ DALEJ

4. Adam Małysz (Polska)

Jeden z najwybitniejszych polskich sportowców w historii, multimedalista mistrzostw świata i igrzysk olimpijskich, a także czterokrotny zwycięzca klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

Małysz miał trudne zadanie, na własnych barkach dźwigał całą kadrę "Biało-czerwonych" i ogromne oczekiwania kibiców. Sprostał temu zadaniu, przez lata dostarczając nam ogromnych emocji.

Skromny, uśmiechnięty "Orzeł z Wisły" dzisiaj realizuje swoje sportowe ambicje w rajdach samochodowych. Powodzenia!

CZYTAJ DALEJ

3. Andreas Goldberger (Austria)

Pora na podium. Otwiera je Goldberger. Rozrywkowy człowiek, świetny skoczek. "...bo liczy się sport i dobra zabawa" - głosił slogan na autokarze polskich piłkarzy na Euro 2008. To motto dobrze pasuje do "Goldiego".

Wielkie sukcesy na skoczni przeplatał słabymi występami i problemami poza nią. Był nawet ukarany za zażywanie kokainy, ale zawsze wychodził cało z opresji. Wiele wybaczano mu przez dziecięcy, zaraźliwy uśmiech - wizytówkę skoczka.

Po zakończeniu kariery został komentatorem austriackiej telewizji, wystąpił także w "Tańcu z gwiazdami".

CZYTAJ DALEJ

2. Piotr Żyła (Polska)

Wybór był trudny. Długo zastanawialiśmy się, czy Żyłę umieścić na pierwszym miejscu, ale znaleźliśmy jeszcze bardziej oryginalnego ananasa. Ale o tym za moment.

Piotrek to niezwykły facet. Świetnie rozładowuje napięcie w kadrze i skupia na sobie uwagę mediów i kibiców. A do tego potrafi dobrze i daleko skakać.

Fenomen "żyłomanii" najlepiej widać na Facebooku. Najbardziej sympatyczny z wciąż aktywnych skoczków (to jakaś podpowiedź w sprawie pierwszej lokaty) może pochwalić się wielką grupą blisko 700-tysięcy fanów.

Dla porównania profil Gregora Schlierenzauera polubiło 135 tysięcy internautów.

CZYTAJ DALEJ

1. Eddie "Orzeł" Edwards

To dopiero oryginał! W życiu nie punktował w zawodach Pucharu Świata, ale zaliczył start na igrzyskach olimpijskich w Calgary i mistrzostwach świata w Oberstdorfie.

Eddie to nie tyle skoczek, co wesoły facet. Taki jamajski bobsleista reprezentujący nieco inną dyscyplinę. Skoki narciarskie bez niego nie byłyby takie same. Niby nic nie osiągnął, ale nie sposób wymazać go z pamięci.

50-letni Brytyjczyk wciąż skacze na nartach. Próbował się nawet załapać jako przedskoczek przed ostatnim Turniejem Czterech Skoczni, ale Walter Hofer (szef wszystkich szefów w skokach) nie zgodził się na występ Eddiego w obawie o jego zdrowie.

Zakręcony człowiek, a do tego naszym skromnym zdaniem najbardziej sympatyczny skoczek w historii.

Opracował: Dariusz Jaroń

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama