Reklama

Reklama

Skoki narciarskie. Schlierenzauer: Wciąż czuję we mnie potencjał

Gregor Schlierenzauer, jeden z najlepszych skoczków narciarskich w historii, największe sukcesy odnosił kilka sezonów temu. Później 30-latek zniknął z czołowych miejsc, zawieszając nawet na moment karierę, aby wreszcie powrócić na skocznię. "Zawsze się uczysz, nie ma dobra ani zła, tylko doświadczanie. Każde doświadczenie czyni cię silniejszym" – powiedział Austriak.

Austriacki skoczek narciarski stoi u progu swojego kolejnego sezonu Pucharu Świata. Do pierwszego konkursu tej zimy pozostało już zaledwie kilka dni. W weekend na skoczni narciarskiej w Wiśle odbędzie się konkurs inaugurujący zmagania w sezonie 2020/21.

Reklama

Apetytu do rywalizacji nie brakuje Gregorowi Schlierenzauerowi. 30-latek chociaż dawno nie zameldował się na najwyższym stopniu podium, wciąż marzy o tym, żeby powrócić na szczyt. W rozmowie z austriackimi mediami stwierdził, że wciąż należy podporządkować wszystko pod sport na najwyższym poziomie.

"To, co mnie napędza, to to, że sam sport jest niesamowicie piękny, samo uczucie jest nie do opisania. Wciąż czuję we mnie potencjał i myśl, że skoki narciarskie to dla mnie dobra rzecz i właśnie to mnie spełnia" - powiedział rekordzista w liczbie zwycięstw konkursach PŚ dla "Der Standard".

Zdaniem utytułowanego sportowca, skoki narciarskie są bardzo złożoną i wrażliwą dyscypliną. Przyznał się, że w niektórych momentach jego energia była na wyczerpaniu i sam robił sobie przerwę. To właśnie ta druga strona medalu.

"To jest to cudowna rzecz: wszystko, czego doświadczasz w życiu czołowego sportowca. To także szkoła życia, której nie chciałbym przegapić" - dodał medalista mistrzostw świata.

Schlierenzauer osiągnął bardzo wiele jako młody zawodnik. Po swoją pierwszą "Kryształową Kulę" sięgnął w wieku zaledwie 19 lat. Teraz skupia się przede wszystkim na pracy oraz przepracowaniu tego, co wydarzyło się kilka, kilkanaście lat temu. Wiele z tamtych dobrych wydarzeń nagle spadło do młodego Austriaka. Dzisiaj uważa, że z gorszego okresu wyciągnął dla siebie czasami o wiele więcej niż wtedy, gdy odliczał dni od jednego do drugiego zwycięstwa.

Teraz zdaje się, że Schlierenzauer odzyskał już nieco skrzydła. Latem wywalczył tytuł mistrza kraju na skoczni normalnej. Tkwi zatem w nim nadzieja na powrót do lepszej dyspozycji. W tym roku rzeczywistość sportowa może być jednak nieco inna. Sezon rozpocznie się bowiem bez dopingu publiczności.

"To szalony i precyzyjny sport, w którym zawsze liczy się skupienie i cisza. Chwila, kiedy siedzisz na belce, a stadion jest pełny. Tego właśnie będzie brakować. [...] Musisz być bardzo skoncentrowany, bo wiesz, że każdy błąd może być śmiertelny" - stwierdził skoczek.

Gregor Schlierenzauer zdaje sobie sprawę z tego, że powrót na szczyt nie będzie łatwy, ale wydaje się, że nie zamierza odpuścić.

"To jest mój cel, ale wiem, że nie jest to takie proste i często wymaga szczęścia" - dodał 30-latek.

AB

 

 

 

Dowiedz się więcej na temat: skoki narciarskie | Gregor Schlierenzauer

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje