Reklama

Reklama

Skoki narciarskie. Rafał Kot: Zaczyna mi to brzydko pachnieć

Rafał Kot jest zdania, że polski sztab zbyt mało czasu poświęca na treningi z zawodnikami poza zmaganiami cyklu Pucharu Świata. W rozmowie z "TVP Sport" wyraził także wątpliwości, czy Harald Pernitsch, który przygotowuje plany treningowe, po odejściu Stefana Horngachera na pewno daje z siebie wszystko.

Kot zapytany został między innymi o to, co można w polskich skokach poprawić. Jak przyznał, dziwił go fakt, że naszym skoczkom, mimo świetnie przygotowanych obiektów w kraju zdarzało się trenować wyłącznie w siłowni. Jak przyznał, dowiedział się, że to właśnie zakładały plany, przesyłane przez Pernitscha, który cieszy się gigantycznym zaufaniem polskiego sztabu.

O ile jednak to, co przygotowuje dla naszych czołowych zawodników sprawdza się, w przypadku pozostałych - nie do końca. Co zaskakujące, ekspert uważa, iż po odejściu Stefana Horngachera, który trafił do niemieckiej reprezentacji... może działać w ten sposób celowo.

- Miał świetne relacje ze Stefanem. Odnosiliśmy największe sukcesy w historii. Potem jednak Horngacher odszedł trenować "do domu", Pernitsch został. Teraz tak... Co on będzie działał przeciwko przyjacielowi? - stwierdził Kot w rozmowie z "TVP Sport". Dodał też, iż "zaczyna mu to brzydko pachnieć".

Na wywiad z ekspertem zareagował już sztab kadry, cytowany przez Onet.pl. Michal Doleżal nie krył swojego wzburzenia, podobnie, jak Adam Małysz. Trener naszej kadry proszony o komentarz odparł, że brak mu na to słów. "Musiałbym przeklinać i krzyczeć" - powiedział. - Opowiadanie, że Pernitsch robi krecią robotę, nie jest fair - mówił z kolei nasz były, znakomity skoczek.

TC

Reklama



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama