Reklama

Reklama

Skoki narciarskie - PŚ w Zakopanem. Dawid Kubacki: Miałem szczęście, że nie musiałem tak kombinować

- To jest taki moment, w którym człowiek udowadnia sobie i innym, że potrafi - tak Dawid Kubacki skomentował sobotni sukces Andrzeja Stękały, który pierwszy raz w karierze stanął na podium zawodów Pucharu Świata w skokach.

Konkurs pod Tatrami wygrał w sobotę Japończyk Ryoyu Kobayashi, drugi był Stękała, a trzeci - Norweg Marius Lindvik.

Reklama

- Andrzej długo kręcił się koło podium. Super, że w końcu mu się udało. Od początku sezonu pokazywał aspiracje do tego, żeby stanąć na podium. Mam nadzieję, że ten sukces pozwoli mu jeszcze lepiej skakać, z mniejszą presją - podkreślił Kubacki.

Doświadczony skoczek zwrócił uwagę na to, że sukcesy młodszego kolegi przychodzą po ciężkich dla niego momentach życiowych.

- To jest taki moment, w którym człowiek udowadnia sobie i innym, że potrafi. Nieraz są sytuacje, gdy ktoś w człowieka nie wierzy, nie docenia tego, co robi, próbuje mu wyperswadować, żeby skończył, a taki moment pozwala samemu sobie powiedzieć: miałeś rację, dobrze pracowałeś i zasłużyłeś na to - powiedział Kubacki.

Sam nie wie, czy w razie potrzeby byłby w stanie pogodzić pracę z treningiem na profesjonalnym poziomie.

- Miałem to szczęście, że takiej sytuacji nie miałem, żebym musiał tak kombinować. Tym bardziej Andrzeja za to podziwiam, miał też problemy rodzinne, ale zawziął się w sobie, poszedł do pracy i jednocześnie trenował. Dzięki temu uporowi jest dzisiaj w tym miejscu. Gdyby w tamtym momencie stwierdził, że to już nie ma sensu, nawet nie wiedziałby jakie emocje go ominęły - zaznaczył Kubacki.

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie

Sprawdź!

W sobotę Stękała o włos przegrał miejsce na najwyższym stopniu podium.

- Żałuję, że tych 0,3 punktu zabrakło i że nie ma kibiców, bo przeżywać to w Zakopanem to jest niesamowita chwila. A bez kibiców to nie są te same emocje - zaznaczył nasz mistrz świata sprzed dwóch lat.

Kubacki był też pytany o Macieja Maciusiaka, który miał duży wpływ na odbudowę kariery Andrzeja Stękały.

- Też współpracowałem z trenerem Maciusiakiem, gdy byłem odsunięty od pierwszej grupy. I po tej współpracy, która bardzo dobrze się układała, mogłem się znaleźć w grupie Stefana Horngachera. Andrzej też nieraz wymieniał to nazwisko wśród ludzi, którzy mu pomogli - zaznaczył Kubacki.

Z Zakopanego Waldemar Stelmach

Dowiedz się więcej na temat: Dawid Kubacki | PŚ w skokach narciarskich

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje