Reklama

Reklama

Skoki narciarskie - PŚ w Wiśle. Kamil Stoch: To był dobry dzień

- To był dobry dzień - podsumował Kamil Stoch piątkowe próby treningowe oraz kwalifikacje do niedzielnego konkursu indywidualnego Pucharu Świata w skokach narciarskich w Wiśle-Malince.

Trzykrotny indywidualny mistrz olimpijski wygrał kwalifikacje. W zawodach, które inaugurują sezon 2020/21, wystartuje rekordowa liczba reprezentantów Polski - aż jedenastu. Odpadł tylko debiutant, Jarosław Krzak. 

Reklama

- To jest początek sezonu i na pewno potrzebujemy spokoju. Musimy się też odnaleźć w nowej sytuacji, gdy nie ma kibiców - powiedział dziennikarzom, po piątkowej rywalizacji Stoch.

Nie krył radości, że mógł lądować na śniegu: - Miło jest wrócić do rywalizacji, zobaczyć znajome twarze i poczuć adrenalinę. Mimo doświadczenia, którego już nabrałem zawsze startom towarzyszy zdenerwowanie - przyznał.

Chwalił też pracę organizatorów imprezy.

- Biorąc pod uwagę jakie są warunki, z czym organizatorzy w Wiśle zawsze muszą się zmierzyć, to skocznia jest dobrze przygotowana. Nie można na nic narzekać. Dziękuje im bardzo, że mamy możliwość skakania - ocenił.

Przyznał, że z dwóch skoków treningowych i jednego w kwalifikacjach najbardziej jest zadowolony z tego ostatniego.

- Był najdłuższy, najbardziej stabilny i sprawił mi najbardziej radości - powiedział.

W sobotę Stoch wraz z kolegami z reprezentacji weźmie udział w inaugurującym sezon 2020/2021 konkursie drużynowym PŚ.

autor: Rafał Czerkawski

rcz/ co/

Dowiedz się więcej na temat: Kamil Stoch

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje