Reklama

Reklama

Skoki narciarskie - PŚ w Wiśle. Kamil Stoch: Moje skoki były tragiczne

- Moje skoki były tragiczne - tak dosadnie skomentował Kamil Stoch w Eurosporcie swój występ w niedzielnym konkursie indywidualnym Pucharu Świata w Wiśle. Lider "Biało-Czerwonych" zajął dopiero 27. miejsce.

"Trener powinien przyjść, trzasnąć mnie w głowę i powiedzieć: Co ty chłopie robisz?!" - dodał Stoch. 

Reklama

Po pierwszej serii mistrz z Zębu zajmował 11. miejsce i wydawało się, że powalczy o miejsce w "10". Strata do podium był duża. Nikt nie spodziewał się, że Stoch odda słaby skok. Niestety, w finale lider Orłów uzyskał tylko 104 metry i z 11. miejsca spadł na 27.

"Kubeł zimnej wody na początek nowego sezonu nie zaszkodzi. Szkoda, bo chciałem dobrze zacząć, ale nie udało się" - ocenił na gorąco Stoch.

"Nie było dobrze technicznie. Dziś zabrakło dobrego czucia. Nie wiem, czy to była konsekwencja tego sobotniego konkursu. Piątkowy skok w kwalifikacjach był bardzo dobry i takie chciałem tutaj oddawać" - zaznaczył. 

Najlepszy w Wiśle okazał się Niemiec Markus Eisenbichler. Drugie miejsce zajął jego rodak Karl Geiger, a trzecie Austriak Daniel Huber. Najlepszy z Polaków Piotr Żyła był piąty.

RK

Dowiedz się więcej na temat: Kamil Stoch | Piotr Żyła

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje