Reklama

Reklama

Skoki narciarskie - PŚ w Wiśle. Baczkowska: Musimy spróbować

Już dziś w Wiśle rozpocznie się sezon 2020/21 Pucharu Świata w skokach narciarskich. Pandemia utrudnia organizację zawodów, ale całe środowisko jest zdeterminowane. "Musimy spróbować" - powiedziała Agnieszka Baczkowska, delegatka międzynarodowej federacji (FIS).

Pandemia wybuchła w końcowej części sezonu 2019/20. W marcu w jej efekcie odwołano jedynie trzy ostatnie konkursy PŚ w Norwegii. Przez osiem miesięcy FIS starał się przygotować do działania w nowych warunkach.

"Oczywiście, że są obawy, jak to się wszystko rozwinie, ale po prostu musimy spróbować. Wypracowaliśmy stosowne procedury i wierzę, że jeśli będą przestrzegane, to wszystko się uda. Przykłady innych dyscyplin pokazują, że mimo koronawirusa da się funkcjonować. Pewności siebie dodało nam również przeprowadzenie w sierpniu zawodów Letniej Grand Prix w Wiśle, choć mamy świadomość, że wówczas sytuacja z pandemią nie była tak poważna, jak teraz" - zaznaczyła.

Wisła, jako jedyny gospodarz tegorocznego cyklu LGP, zdecydowała się na przeprowadzenie zawodów w reżimie sanitarnym.

"Skoki narciarskie nie są sportem kontaktowym, więc jesteśmy w stanie wprowadzić dużo większy rygor niż np. w piłce nożnej. Łatwiej się zawodnikom izolować, zachowywać dystans społeczny" - podkreśliła Baczkowska, która przy okazji nadchodzącej zimowej inauguracji pełni funkcję kierownika zawodów.

Przygotowania idą planowo. Zgodnie z zapowiedzią na obiekt im. Adama Małysza nie zostaną wpuszczeni kibice. Brak publiczności to podstawowe ustępstwo, na jakie muszą iść organizatorzy. Na tę chwilę pierwszymi zawodami, podczas których na trybunach mają się pojawić kibice, jest inauguracja Turnieju Czterech Skoczni 29 grudnia w Oberstdorfie. Przygotowano 2500 wejściówek.

"Zakopane też ma nadzieję, że w styczniu uda się wpuścić kibiców. Ich brak to oczywiście spora strata, szczególnie tam, gdzie zawsze było ich dużo, ale nie ma innego wyjścia" - podkreśliła delegatka FIS.

Jej zdaniem bardzo dużym wyzwaniem w dobie pandemii jest logistyka.

"Logistyka sprawia sporo problemów, bo w różnych krajach obowiązują różne regulacje. W dodatku lotów jest mało i bardzo często są odwoływane. Jeśli dystans można pokonać samochodem, to jest to spore ułatwienie. Granice na szczęście pozostają otwarte" - zwróciła uwagę.

W jakimś stopniu problem rozwiązują loty czarterowe przygotowane przez FIS. Ekipy, po zawodach w Wiśle, z Monachium polecą do Finlandii na konkursy w Ruce, następnie do Niżnego Tagiłu w Rosji, a stamtąd do Planicy na mistrzostwa świata w lotach, które pierwotnie miały się odbyć w marcu.

"Nie tylko chodzi o ułatwienie w podróżowaniu, ale również o odizolowanie ekip od czynników zewnętrznych. Jeśli na pokład wsiadają wszyscy z negatywnym wynikiem testu, to rośnie poczucie bezpieczeństwa" - nadmieniła Baczkowska.

Z kalendarza jednak już wypadły lutowe konkursy w Sapporo, a zagrożone są te w Zhangjiakou, gdzie w 2022 roku odbędzie się rywalizacja o medale pekińskich igrzysk. Zawody w Chinach zaplanowano tydzień po japońskich.

"Trwają rozmowy, próbujemy znaleźć organizatora, który zastąpi Sapporo. Na ten moment nie ma jednak szczegółów. Japonia trochę poddała się bez walki. Długo wszystko zmierzało w stronę organizacji tych zawodów. Prawdopodobnie ten sam los spotka zmagania w Zhangjiakou" - przyznała.

W sezonie 2020/21 zaplanowano 28 konkursów indywidualnych oraz siedem drużynowych, w tym jeden zespołów mieszanych. Choć o czarnym scenariuszu nikt mówić nie lubi, to nie jest wykluczone, że pandemia storpeduje cykl.

"Obecnie nie ma przepisu, który mówi, ile musi się odbyć zawodów, aby wręczyć Kryształową Kulę. Nigdy nie mieliśmy sytuacji zagrożenia na taką skalę. W razie konieczności FIS podejmie decyzje na bieżąco. Mam szczerą nadzieję, że choć trochę konkursów uda się przeprowadzić" - wskazała Baczkowska.

Jej zdaniem wiele zależy od odpowiedzialności ekip i na razie nie ma co do tego zastrzeżeń. Niemal w ostatniej chwili z przybycia do Wisły zrezygnowali Włosi, w których sztabie szkoleniowym jedna osoba okazała się zakażona koronawirusem.

"Ludzie naprawdę się pilnują. Każdy zwraca uwagę, jak daleko stoi od rozmówcy. We wspólnym interesie jest, aby przeprowadzić rywalizację w bezpiecznych warunkach" - podsumowała.

Program Pucharu Świata w Wiśle:

Reklama

piątek, 20 listopada

15:45 - trening oficjalny (2 serie)

18:00 - kwalifikacje

sobota, 21 listopada

15:00 - seria próbna

16:00 - pierwsza seria konkursu drużynowego

niedziela, 22 listopada

15:00 - seria próbna

16:00 - pierwsza seria konkursu indywidualnego

wkp/ pp/

Dowiedz się więcej na temat: Puchar Świata w skokach narciarskich

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje