Reklama

Reklama

Skoki narciarskie. PŚ w skokach. Kazimierz Długopolski: Żal końcówki, ale to był naprawdę dobry sezon

​- Chociaż trochę żal końcówki, to jednak dla naszych skoczków narciarskich ta zima była naprawdę dobra, zresztą już kolejna - tak zakończony w niedzielę w Planicy sezon Pucharu Świata ocenił Kazimierz Długopolski, olimpijczyk z Sapporo (1972) i Lake Placid (1980).

- Był to sezon lepszy od poprzedniego, a dla niektórych np. Andrzeja Stękały (16. w klasyfikacji generalnej - przyp. red.) na pewno najlepszy w karierze. Trzeba się cieszyć, bo w "generalce" mamy przecież trzeciego Kamila Stocha, siódmego Piotrka Żyłę i ósmego Dawida Kubackiego. Jest też drugie miejsce w Pucharze Narodów - wyliczył Długopolski.

Wieloletni sędzia FIS, a także trener żałuje jednak, że w Planicy nie udało się nawiązać walki z czołówką. W niedzielę np. w jednoseryjnym konkursie drużynowym "Biało-Czerwoni", bez Kamila Stocha w składzie, zajęli szóste miejsce, a niedługo później indywidualnie najlepszy z "Biało-Czerwonych" - Żyła - był 13.

Reklama

- Miałem nadzieję, że zakończymy mocnym akcentem, no ale widocznie górę wzięło zmęczenie - ocenił zaznaczając jednak, że nie można zapomnieć dobrych występów w innych zawodach sezonu.

- Chociażby tych, dzięki którym Kamil wygrał po raz trzeci w karierze Turniej Czterech Skoczni, a Dawid był trzeci. Piotrek został mistrzem świata, Andrzej w Zakopanem stanął po raz pierwszy na podium, były też inne sukcesy indywidualne czy drużynowe - dodał.

Dla byłego specjalisty od kombinacji norweskiej wszystkie te dokonania to dobra prognoza na kolejną zimę.

- Trzeba się cieszyć, bo mamy świetną ekipę, która jeszcze wiele razy sprawi nam sporo radości. Bo tego, że pokażą ducha walki już w letnich zawodach, a potem przeniosą to na śnieg, jestem całkowicie pewien - podkreślił.

Szkoleniowiec nie kryje jednak niepokoju związanego z - jak to określił - brakiem następców trzonu kadry "Biało-Czerwonych".

- Oczywiście należy się cieszyć z tego, co mamy, ale i też nie można zapomnieć, że nasza drużyna jest obecnie najstarszą w czołówce, a wiek w tej profesji ma niestety spore znaczenie. Uważam, że już dziś powinniśmy mieć kilka nazwisk, które wybijają się nie w jednym czy dwóch, ale w każdym konkursie. To by dawało nadzieję na kontynuację pasma sukcesów, które w tej dyscyplinie mamy od ładnych paru lat - podsumował Długopolski.

Autor: Joanna Chmiel

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje