Reklama

Reklama

Skoki narciarskie - PŚ w Ruce. Żyła: Powiedziałem sobie, że trzeba "rypnąć" daleko

W sobotnim konkursie indywidulanym Pucharu Świata w Ruce punktowało aż sześciu Polaków. Dwóch z nich stanęło na podium. Drugi wynik dnia osiągnął Piotr Żyła, który w czołowej trójce znalazł się po raz pierwszy w tym sezonie.

Żyła dzień wcześniej zapowiadał, że tym razem uplasuje się na lepszej lokacie niż jego kolega z drużyny, Dawid Kubacki. I słowa dotrzymał, mimo że po pierwszej serii skoków sklasyfikowany był niżej.

Reklama

- Rzeczywiście tak mówiłem - przytaknął rozbawiony w rozmowie reporterem TVP. - Ale po pierwszej serii powiedziałem: "kurdę, w drugiej trzeba rypnąć daleko". Mikołaj był na skoczni, zrobiłem obie z nim fotkę i poprosiłem go, żeby mi dmuchał pod narty. I chyba dmuchał!

Na półmetku zawodów Kubacki był drugi po lądowaniu na 139. metrze. Żyła, atakujący podium z czwartej lokaty (136 m w pierwszej próbie), wyprzedził go o ledwie 0,2 punktu. Zdecydował o tym skok z obniżonego rozbiegu na odległość 137 metrów.

- Wyleciałem i widzę tę linię, że już blisko. Ale poleciało mi się jeszcze dalej. Fajnie, bardzo fajnie. Pierwsze podium w sezonie i to już w drugich zawodach. Jutro kolejne i trzeba dalej walczyć - podsumował Żyła, nie kryjąc jak zwykle doskonałego humoru.

W klasyfikacji generalnej 33-letni skoczek ustępuje tylko dzisiejszemu triumfatorowi, Niemcowi Markusowi Eisenbichlerowi.

Niedzielny konkurs w Kuusamo zaplanowano na 15.30. Kwalifikacje rozpoczną się półtorej godziny wcześniej.

UKi

Dowiedz się więcej na temat: Piotr Żyła | skoki narciarskie | PŚ w Ruce

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje