Reklama

Reklama

Skoki narciarskie. PŚ w Planicy. Kamil Stoch: To miała być zabawa, a był koszmar

Kamil Stoch nie może zaliczyć finałowego weekendu Pucharu Świata do udanych. - To miała być zabawa, a był koszmar - mówił przed kamerą "Eurosportu".

Polak w czwartek i piątek nie był w stanie zająć miejsca w czołowej "30" (dwukrotnie kończył zmagania na 32. pozycji). Nie znalazł się też w składzie reprezentacji na konkurs drużynowy. Podczas finału sezonu był 20., ale w żaden sposób nie osłodziło mu to ostatnich wyników.

- To miała być zabawa, a był koszmar. Nie wiem, co powiedzieć - mówił przed kamerą wyraźnie poruszony Stoch, który miał łzy w oczach. Poproszony o ocenę sezonu stwierdził, że ten był "w porządku".

- Wiele wzlotów i upadków, trudnych momentów. Z drugiej strony - dużo pozytywów - komentował.

- Dziś całym sercem krwawię, oczy łzawią... wszystko, co jest we mnie związane ze skokami jest smutne - podsumował.

W zakończonym sezonie Stoch zajął trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej PŚ. Wygrał też Turniej Czterech Skoczni, łącznie ośmiokrotnie stawał na podium zawodów PŚ.

TC

Reklama



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy