Reklama

Reklama

Skoki narciarskie. PŚ w Klingenthal. Taktyczny majstersztyk trenera Norwegów

Trener reprezentacji Norwegii, Alexander Stoeckl podjął w finałowej serii niedzielnego konkursu w Klingenthal decyzję o obniżeniu belki startowej dla Halvora Egnera Graneruda. Młody skoczek zyskał na tym podwójnie, a komentarz szkoleniowca wskazuje, że do takiego ruchu "natchnął" go Dawid Kubacki.

Granerud, który w tym momencie zdecydowanie dominuje w rywalizacji, po pierwszej serii konkursu zajmował drugą pozycję, tracąc do liderującego Markusa Eisenbichlera 0,9 punktu. Przed finałowym skokiem Stoeckl zdecydował o obniżeniu mu belki startowej. Norweg mimo to poszybował aż 140,5 metra i zwyciężył.

Reklama

Lider klasyfikacji generalnej PŚ zyskał na obniżeniu podwójnie. Po pierwsze - otrzymał dodatkowe punkty, po drugie zaś - lądował bliżej, unikając lotu za HS, przez co liczyć mógł na wysokie noty.

Trener Norwegów nie ukrywał, że obniżenie belki miało głównie taktyczny charakter. Dodał jednak, że równie istotne było bezpieczeństwo.

- Łatwiej jest wylądować po skoku na 140. metr niż na 145. czy nawet 146., co widzieliśmy na przykładzie Kubackiego - mówił, cytowany przez "NRK". "Mustaf" uzyskał w finale taką właśnie odległość. Co ciekawe, słowa Stoeckla trudno rozczytać, gdyż Polak... lądował telemarkiem i otrzymał za swój skok noty tylko o pół punktu niższe, niż Granerud.

TC



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje