Reklama

Reklama

Skoki narciarskie. PŚ w Klingenthal. Marcus Eisenbichler nie wytrzymał. Padły mocne słowa

Marcus Eisenbichler zakończył rywalizację w sobotnim konkursie Pucharu Świata w Klingenthal na 9. pozycji. Dla Niemca, który zaliczył kapitalne otwarcie sezonu taki wynik jest dużym rozczarowaniem. Upust emocjom dał w rozmowie z rodzimymi mediami, niezwykle dosadnie komentując występ.

29-latek to aktualny mistrz świata na dużej skoczni (z 2019 roku). Obecny sezon otworzył dwoma zwycięstwami (w Wiśle i Kuusamo) oraz pozycją lidera klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Dotąd tylko dwukrotnie znalazł się poza czołową "10" zawodów, lecz mimo to jest wyraźnie rozgoryczony tym, że nie odnosi kolejnych zwycięstw.

Reklama

W sobotę po skokach na 135 i 134,5 metra zajął 9. miejsce, które w występie przed własną publicznością kompletnie nie spełniło jego oczekiwań. W rozmowie z mediami nie krył swojej wściekłości. - Daleko mi do satysfakcji. Nie mogę daleko latać. To mnie wkurza, g******* uczucie - wypalił przed kamerą "ZDF". 

Jego kontrowersyjna wypowiedź jest szeroko komentowana przez media za naszą zachodnią granicą. Według "Frankfurter Allgemeine" jest ona jedynie "krzykiem rozpaczy" i fatalnym prognostykiem przed zbliżającymi się mistrzostwami świata w Oberstdorfie.

Sobotni konkurs wygrał Halvor Egner Granerud, dla którego to już dziewiąty triumf w tym sezonie. Drugi był Kamil Stoch.

TC



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama