Reklama

Reklama

Skoki narciarskie. Niepokojące informacje na temat przeszłości Polaka, który ratuje skoki w Czechach

Jaka przeszłość ciągnie się za człowiekiem, który jest autorem zbiórki pieniędzy w internecie w ramach akcji "Projekt Harrachov"? Wyniki śledztwa, przeprowadzonego przez "Przegląd Sportowy", są zaskakujące.

Akcja ratowania skoków narciarskich za nasza południową granicą, w Czechach, rozpoczęta w sierpniu 2019 roku, spotkała się z wielką życzliwością ze strony polskich kibiców i środowiska skoków narciarskich.

Reklama

Gdy gruchnęła wiadomość, poparta przygnębiającymi zdjęciami z Harrachova, ilustrującymi porośnięty kompleks skoczni Certak, szybko ruszono na pomoc sąsiadom.

W akcję zaangażował się sam Adam Małysz, były gigant skoków narciarskich, który na szali położył swoją rozpoznawalność, autorytet, a także nieposzlakowaną opinię. A właśnie takie osoby, o krystalicznej reputacji, są na wagę złota przy wszelkiego rodzaju akcjach, gdy nieprzecenione jest uwiarygodnienie zbiórki.

- Kwota, którą potrzebujemy uzbierać, aby średnie obiekty mogły funkcjonować, to 1,5 miliona koron czeskich, czyli 250 tysięcy złotych! W związku z tym, że pojawiało się wiele uwag, iż wpłaty na czeskie konto związane są z problemami, na które napotykają Polacy, postanowiliśmy ułatwić nieco zadanie i włączyć SubZbiórkę na Zrzutka.pl, z której środki będziemy wpłacali na główne, czeskie konto zbiórki na odbudowę obiektów w Harrachovie - tej treści komunikat znajduje się w opisie zbiórki, założonej na platformie zrzutka.pl. Jej autorem jest Paweł Skorb, którego dotychczasową działalność prześwietlił "Przegląd Sportowy". Efekt śledztwa jest zdumiewający.

Dziennikarz gazety dotarł do kilku osób, które przedstawiają Skorba w bardzo ponurym świetle. Jeden z pokrzywdzonych opowiedział, jak w 2015 roku ten człowiek wyłudził od niego pieniądze, podszywając się pod sprzedawcę biletów na mecz reprezentacji siatkarzy. Gdy nie oddał pieniędzy, a później przedstawił fałszywy dowód przelewu, wytoczył mu sprawę.

- W końcu go złapali, przegrał sprawę karną z art. 286 KK. Dobrowolnie poddał się karze i nagle błyskawicznie oddał zaległości, bo wiedział, że jeśli tego nie zrobi, trafi do więzienia, co wówczas zostało warunkowo umorzone - powiedział poszkodowany. Dla potwierdzenia swojej wersji, miał przesłać sygnaturę akt.

Dowiedz się więcej na temat: Adam Małysz | Paweł Skorb | projekt Harrachov

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje