Reklama

Reklama

Skoki narciarskie. Nie tylko Andrzej Stękała zalał się łzami. Płakali też Norwegowie

Tuż po niedzielnym konkursie drużynowym w ramach mistrzostw świata w lotach Polskę obiegły obrazy płaczącego ze szczęścia Andrzeja Stękały. Jak się okazuje, po konkursie łzy radości ronił nie tylko nasz zawodnik, ale i serwismen Norwegów, były skoczek - Kenneth Gangnes, który cieszył się ze złota swojej ekipy.

Norwegowie wydarli złote medale Niemcom dzięki pokerowej zagrywce ze zmianą belki startowej w ostatniej serii skoków. Z medalu szalenie cieszyli się nie tylko zawodnicy, ale i sztab, a przede wszystkim Kenneth Gangnes, po zakończeniu kariery pracujący jako serwismen.

- To łzy szczęścia. Ten medal czyni niemal nieprzespaną noc naprawdę wartościową. Za nami wiele godzin pracy - mówił na nagraniu, opublikowanym przez norweską federację.

Gangnes, który zakończył karierę w 2018 roku po serii kontuzji, sam świętował zdobycie złotego medalu MŚ w lotach jako zawodnik. Wraz z kolegami z reprezentacji Norwegii dokonał tej sztuki w Bad Mittendorf w 2016 roku. Indywidualnie w tamtym czempionacie zajął drugie miejsce, za Peterem Prevcem.

(TC)

Więcej aktualności sportowych znajdziesz na sport.interia.pl Kliknij!

Reklama


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama