Reklama

Reklama

Skoki narciarskie - MŚ w lotach w Planicy. Kamil Stoch: To były dziwne dwa dni

Kamil Stoch zajął ósme miejsce w indywidualnym konkursie MŚ w lotach. - Myślałem, że będzie trochę łatwiej, ale zmagałem się z wieloma problemami - ocenił na gorąco swój występ Orzeł z Zębu.

- To były dziwne dwa dni. Myślałem, że będzie trochę łatwiej, ale zmagałem się z wieloma problemami. Zwłaszcza z pozycją najazdową - mówił tuż po zakończonym konkursie Stoch na antenie TVP Sport.

Nasz skoczek był jednak w dobrym humorze. Zapytany o to, czy przeszkadzał mu fakt, iż mistrzostwa rozgrywane były na początku sezonu, tylko się uśmiechnął. 

- Jakby to było za miesiąc to bym wygrał! - odpowiedział z błyskiem w oku. Później jednak spoważniał.

- Wszyscy mieliśmy równe szanse, wiedzieliśmy, że loty będą w tym sezonie wcześniej. Ten kto miał najlepszą formę, wygrał - skomentował Stoch, gratulując Karlowi Geigerowi.

Reklama

Więcej aktualności sportowych znajdziesz na sport.interia.pl Kliknij!

Stoch przyznał też, że woli jednak rywalizować w słonecznej Planicy i z niecierpliwością czeka na marcowe zawody. 

- Na występ na swojej ulubionej skoczni czekam do marca. Oby byli kibice i atmosfera była bardziej "planicka" - powiedział Orzeł z Zębu.

Na koniec reporter zauważył, że w obecnej formie Polacy mają spore szanse na medal MŚ w niedzielnym konkursie drużynowym.

- Podzielam to zdanie. Każdy z nas wie, co ma robić - zapewnił Stoch.

WG

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje