Reklama

Reklama

Skoki narciarskie. Michal Doleżal: Najlepsi wygrywają na każdej skoczni

Trener Michal Doleżal cieszy się z dwóch triumfów polskich skoczków podczas letniego Grand Prix w Wiśle. - Sprawdzian się udał - podkreślił. Martwi jednak kontuzja Kamila Stocha i błędy Piotra Żyły.

W sobotę Jakub Wolny, dzień później - Dawid Kubacki. Oto zwycięzcy letnich zawodów w skokach narciarskich w Wiśle. Czego chcieć więcej? - Sprawdzian się udał. Teraz przed nami okres wakacji. Zawodnicy mają tydzień wolnego, a w drugim już powrót do lekkich treningów - poinformował Doleżal.

Kamil Stoch ma problem

Niestety w konkurach w Wiśle nie mógł wystąpić Stoch, choć jeszcze w piątek znakomicie spisywał się w treningach i kwalifikacjach. - Dziś obrzęk w stawie skokowym jeszcze nie ustąpił. W poniedziałek Kamil przejdzie badania szczegółowe, może rezonans. Potem zapadnie decyzja, co dalej - mówił szkoleniowiec.

Reklama

- Sytuacja była trochę dziwna, bo w piątek Kamil skakał normalnie w treningach i kwalifikacjach. Dopiero w nocy jego noga spuchła - dodał trener. W maju Stoch przeszedł zabieg w kostce. Teraz pojawiły się problemy w operowanym miejscu.

Piotr Żyła szuka formy

Konkursów w Wiśle nie może zaliczyć do udanych Piotr Żyła. W niedzielę nawet nie zatrzymał się na rozmowę z dziennikarzami. - Już wczoraj jego prędkości najazdowe nie były dobre. Pojawiła się także niestabilność pozycji najazdowej. Myślę, że to nieduży problem. Piotr przemyśli, co i jak i naprawi błędy - mówił Doleżal.

Dawid Kubacki już po raz piąty wygrał konkurs LGP w Wiśle, na skoczni, której, jak podkreśla, nie lubi. - Najlepsi wygrywają na każdej skoczni. Zrobił postęp, dzisiaj odpalił - cieszył się czeski trener.

Sobotni zwycięzca Jakub Wolny tym razem musiał się zadowolić szóstym miejscem. - Trochę emocji było, bo wczoraj wygrał. Emocje też mogą człowieka zmęczyć. Mogła siąść mu trochę energia - usprawiedliwiał skoczka szkoleniowiec.

Sprawdź wypowiedź Dawida Kubackiego po konkursie - Kliknij TUTAJ!

Stefan Hula i Maciej Kot wciąż nie rezygnują z walki o miejsce w składzie reprezentacji. - Widać, że walczą. Wierzą w to, co robią. Doskonale wiedzą, że trzeba pracować. Oby dalej szło to w dobrym kierunku - podkreślił Doleżal.

Z Wisły Waldemar Stelmach

Dowiedz się więcej na temat: Michał Doleżal

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje