Reklama

Reklama

​Skoki narciarskie. Michal Doleżal: Ja nie jestem Stefan!

Którzy z polskich skoczków mogą być pewni startu w Pucharze Świata w nowym sezonie? - Będą skakać najlepsi, bez względu na kadrę, czy wiek - zapewnia nowy trener "Biało-Czerwonych" Michal Doleżal.

Reprezentacja Polski w Szczyrku przygotowuje się do nowego sezonu. Za skoczkami już pierwszy okres ciężkich przygotowań fizycznych, teraz przyszedł czas na skoki i szlifowanie techniki. Każdy zawodnik oddał już około 15 skoków. - Próby się stabilizują, poziom jest dobry - cieszy się Doleżal.

Reklama

- Przygotowania fizyczne, motoryczne są takie same, jak do tej pory. Trochę inaczej będzie rozwiązany system tych zgrupowań, podczas których zawodnicy ćwiczą na skoczni. Atmosfera jest w porządku. Staramy się pracować krok po kroku. Jestem zadowolony, nie ma powodów do zmartwień - opowiada czeski szkoleniowiec.

Doleżal zdaje sobie sprawę z presji ciążącej na nim i jego zawodnikach, zwłaszcza po paśmie sukcesów w ostatnich latach, gdy był asystentem Stefana Horngachera w polskiej reprezentacji.

- Presja była tylko w pierwszych dwóch tygodniach. Było dużo nerwów. Potem rozpoczęliśmy treningi, było wiele organizacyjnych spraw do załatwienia. Czuję odpowiedzialność, ale mamy mocny sztab, najlepszych zawodników na świecie i będziemy się starali im pomóc osiągnąć takie wyniki jak dotąd albo jeszcze lepsze - mówi Doleżal.

W Czechach jego nominacja na trenera Orłów wywołała wielkie poruszenie, jak gdyby obejmował piłkarską reprezentację Brazylii. - To pisali dziennikarze - śmieje się szkoleniowiec. - Ale muszę to potwierdzić, bo skoki w Polsce są na takim poziomie, że można tak mówić - dodaje.

Trener zapewnia, że nie będzie się zastanawiał, co w niektórych sytuacjach zrobiłby Horngacher. - Ja nie jestem Stefan! Myślę o tym, co jest teraz i w jakim momencie jesteśmy - podkreśla.

Jednym z zadań Doleżala jest zoptymalizowanie współpracy między poszczególnymi kadrami. - Mamy zaplanowane wspólne obozy. Komunikacja z trenerem Maciejem Maciusiakiem dobrze funkcjonuje. Były pomysły, żeby powiększyć kadrę A, czasem będziemy łączyć kadry A i B. Możliwe, że będziemy też wymieniać zawodników pomiędzy kadrami - mówi Czech.

Kto będzie skakał w Pucharze Świata? - Chodzi nam o to, żeby startowali najlepsi zawodnicy, bez względu z której kadry. Nie ma dla mnie różnicy, czy ktoś jest stary, młody - zaznacza nowy trener Orłów.

Pierwszym sprawdzianem "Biało-Czerwonych" będzie letnia Grand Prix. - Zaczynamy od konkursów w Wiśle, gdzie wystartuje też grupa narodowa. Później zobaczymy, kto będzie startował w kolejnych zawodach. Mamy poszerzoną kwotę o jednego zawodnika, możemy startować w siódemkę - cieszy się Doleżal.

Ze Szczyrku Waldemar Stelmach, Aleksandra Bazułka

Dowiedz się więcej na temat: Michal Doleżal | skoki narciarskie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje