Reklama

Reklama

Skoki narciarskie. Martin Schmitt zdradza tajniki dyscypliny

Były niemiecki skoczek narciarski Martin Schmitt wciąż pozostaje blisko swojej ukochanej dyscypliny sportu. Obserwuje to, co dzieje się w najwyższej pucharowej lidze, ale skupia się również na najmłodszych zawodnikach. Teraz zdradza ciekawostki ze świata skoków narciarskich.

Czasy, kiedy Martin Schmitt skakał na nartach, nierozerwalnie wiążą się z okresem największych sukcesów Adama Małysza. Niemiecki skoczek narciarski w trakcie swojej zawodowej kariery wielokrotnie sięgał po najwyższe laury.

Reklama

Schmitt aż 28-krotnie zwyciężył w konkursach Pucharu Świata, sięgając między innymi po dwie "Kryształowe Kule", trzy medale olimpijskie w drużynie oraz cztery złote krążki mistrzostw świata.

W wywiadzie dla niemieckiej platformy "Fitbook" Schmitt zdradził kilka ciekawostek ze świata skoków narciarskich.

Jak podaje utytułowany sportowiec, skoczek przeciętnie w ciągu roku wykonuje około 650 skoków. Ta liczba obejmuje zarówno zawody, jak i treningi. Według niego nie jest to wcale dużo powtórzeń w zestawieniu na przykład z uderzeniami w golfie, ale każdy trening wymaga jednak od zawodnika sporej dawki zaangażowania.

"Nie wydaje się to dużo, ale trening skoków jest bardzo czasochłonny i wymaga maksymalnej koncentracji" - przyznał Niemiec.

Jak dokładnie wygląda proces rozwoju skoczka od małego dzieciaka, który chce zostać wielkim mistrzem, do zawodnika z krwi i kości?

"Kiedy masz od sześciu do dziesięciu lat, skaczesz na skoczniach, które pozwalają na skoki na odległość od 20 do 40 metrów. Od dziesiątego roku życia można jechać na 60-metrową skocznię. Gdy miałem 14 lat byłem pierwszy raz na 90-metrowej skoczni, o ile dobrze pamiętam, a gdy miałem 16 lat na dużej skoczni" - wspomniał Schmitt.

Od małej skoczni do Pucharu Świata

Skoki wymagają sporego poświęcenia. Najpierw można liczyć na rodziców, którzy starają się dowozić dziecko na treningi. Potem jednak trzeba zadać sobie pytanie, czy faktycznie jest to ta droga, którą chce się obrać. Naturalnym jest zatem przejście do szkoły z internatem i bycie blisko najlepszych udogodnień do wykonywania jednostek treningowych.

Każdy skoczek ma w sobie coś wyjątkowego? Zdaniem dwukrotnego indywidualnego mistrza świata równie ważne jest jednak całe podejście do sportu. W tym aspekcie widać różnice już od najmłodszych lat.

"Zawsze staram się zobaczyć całego sportowca. Każdy ma mocne strony w różnych obszarach. Na przykład niektórzy mają świetną pozycję i mocny start, inni mają już dobrze rozwiniętą technikę lotu i wyczucie ataku powietrznego. Wiedzą, jak zareagować i kiedy. W takich przypadkach można mówić o pewnym talencie do skoków narciarskich" - dodał jeszcze dawny rywal Adama Małysza.

Tematem, który zazwyczaj interesuje kibiców skoków, jest waga zawodników oraz ich dieta. Czy faktycznie jest to kwestia tak restrykcyjna już od najmłodszych lat?

"Ujmijmy to w ten sposób: nigdy nie spotkałem skoczka ważącego 85 kilogramów, który potrafiłby wykazać się w Pucharze Świata. [...] Masa ciała nie jest sama w sobie decydująca. Jednak te czynniki wpływają na cały system lotu" - zaznaczył 43-latek.

Pewien czas temu do sieci trafiło nagranie, na którym Piotr Żyła popisywał się swoją skocznością. Ta musi być już na wysokim poziomie nawet u bardzo młodego skoczka?

"W wieku 15 lat młodzi sportowcy skaczą na wysokość około 50 centymetrów w skoku z przysiadu bez ruchu do tyłu, topowy skoczek, taki jak Karl Geiger, około 60 centymetrów i "atletyczny potwór", jak wspomniany wcześniej Andreas Wank, ponad 70 centymetrów" - wymienił dodatkowo Martin Schmitt.

Reprezentant Niemiec zakończył karierę w lutym 2014 roku.

A

Dowiedz się więcej na temat: Martin Schmitt | skoki narciarskie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje