Reklama

Reklama

Skoki narciarskie: LGP w Wiśle. Ursza Bogataj z drugą wygraną. Rekord za rekordem

To był pasjonujący konkurs, a żeński rekord skoczni w Wiśle poprawiany był kilkukrotnie. Słowenka Ursza Bogataj powtórzyła wyczyn z soboty i znów wygrała zawody letniego Grand Prix. Rekord obiektu ostatecznie padł łupem Sary Takanashi, która w serii finałowej pofrunęła na 133,5 m. Później jednak nieprzyjemnie upadła. W dodatku ponownie musiała uznać wyższość Bogataj. Wiktoria Przybyła i Joanna Szwab odpadły po pierwszej serii.

Takanashi błysnęła już w poprzedzających niedzielny konkurs kwalifikacjach, wygrywając je i bijąc rekord skoczni im. Adama Małysza po skoku na 128,5 m. Ale, jak się okazało, to był dopiero początek emocji i dalekich lotów tego dnia w Wiśle. Japonka o pięć metrów poprawiła rekord z kwalifikacji, lecz znów pozostało jej zadowolić się drugim miejscem. Trzecia była Austriaczka Marita Kramer, do której także przez chwilę należał rekord obiektu. Po pierwszej serii rekordzistką była natomiast Bogataj.

Bogataj, Takanashi i Kramer - rekord za rekordem

Rekord Takanashi z kwalifikacji przetrwał tylko do pierwszej serii konkursowej, kiedy to wspaniale na 131 m poszybowała Austriaczka Marita Kramer. Choć miała problemy z lądowaniem, ustała ten skok. Ale Japonka nie zamierzała oddać wygranej w konkursie. Pofrunęła w pięknym stylu na 130,5 m i wyprzedziła Austriaczkę o 5,3 pkt.

Reklama

Ale co wydarzyło się za chwilę! Zwyciężczyni i rekordzistka skoczni z soboty Ursza Bogataj pokazała, że ma wielką ochotę na kolejny triumf i zamknęła pierwszą serię lotem na 133 m i kolejnym rekordem obiektu. Słowenka na półmetku była liderką z 4,6 pkt przewagi nad Japonką.

Drugą serię kilka razy przerwały zbyt mocne podmuchy wiatru, ale na szczęście pogoda całkowicie nie storpedowała finałowej rozgrywki. Bo wielkie emocje były do ostatniego skoku.

Piąta po pierwszej serii, Austriaczka Eva Pinkelnig, oddała ładny skok na 126 m, nie rezygnując z walki o podium. Słowenka Nika Kriżnar w trudnych warunkach, z obniżonej belki doleciała tylko do 107,5 m i spadła za Pinkelnig.

Na rozbiegu pozostały trzy najlepsze zawodniczki po pierwszej serii. Marita Kramer musiała schodzić z belki startowej, bo znów wzmógł się wiatr. Gdy w końcu dostała pozwolenie na skok, pofrunęła w korzystnych warunkach na 128 m i objęła prowadzenie, wyprzedzając rodaczkę.

A jednak Ursza Bogataj

Japonka Takanashi odpowiedziała w kapitalny sposób. Skokiem na 133,5 m po raz kolejny tego dnia pobiła rekord skoczni w Wiśle. Z trudem ustała ten skok, ale nieprzyjemnie upadła już na trawiastym przeciwstoku. Na szczęście wstała o własnych siłach, choć nieco oszołomiona. Od razu została oddana pod opiekę służb medycznych i karetką udała się do szpitala na dokładne badania.

Liderka na półmetku i zwyciężczyni z soboty Ursza Bogataj wylądowała na 127,5 m, co wystarczyło do pokonania po raz kolejny utytułowanej Japonki. Z dwoma zwycięstwami (200 pkt) Słowenka jest liderką LGP, wyprzedzając Takanashi (160 pkt). 100 pkt ma Pinkelnig, a 92 - Kramer.

Do niedzielnych zawodów przebiły się dwie Polki: 16-letnia Wiktoria Przybyła (87 m, 36. miejsce w kwalifikacjach) oraz Joanna Szwab (85 m, 38. miejsce). W samym konkursie jednak nie odegrały znaczącej roli, odpadając już po pierwszej serii. Przybyła skoczyła 87,5 m, a Szwab wylądowała o pół metra bliżej, co dało im miejsca odpowiednio 36. i 37.

Nicole Konderla już nie najlepsza

W kwalifikacjach przykrą niespodziankę sprawiła polskim kibicom Nicole Konderla. Dzień wcześniej punktowała w konkursie jako jedyna z "Biało-Czerwonych", ale w niedzielę odpadła w eliminacjach. Zajęła w nich 42. miejsce po skoku na 84,5 m.

Na taką samą odległość w kwalifikacjach pofrunęła Anna Twardosz. Również ona, z 45. wynikiem, zakończyła rywalizację jeszcze przed rozpoczęciem konkursu.

Konderla, pytana w sobotę, czy czuje się obecnie liderką kadry, zdecydowanie stwierdziła, że nie, a forma może zmienić się z dnia na dzień. W niedzielę szybko pożegnała się z zawodami.

Wyniki konkursu w Wiśle:

Z Wisły Waldemar Stelmach

Dowiedz się więcej na temat: skoki narciarskie | Joanna Szwab | Wiktoria Przybyła

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje