Reklama

Reklama

Skoki narciarskie. Eirin Maria Kvandal zaliczyła groźny upadek

Podczas finałowej serii niedzielnego konkursu Pucharu Świata kobiet w Hinzenbach Eirin Maria Kvandal zaliczyła groźnie wyglądający upadek, po którym nie była w stanie o własnych siłach opuścić zeskoku. Jak przyznała, prawdopodobnie doznała zerwania więzadeł krzyżowych w kolanie.

Norweżka po pierwszej serii zajmowała w konkursie na skoczni HS90 czwarte miejsce. W finale, po locie na 88. metr groźnie upadła i nie była w stanie podnieść się z zeskoku. Została zniesiona na noszach i przewieziona do szpitala w Linz. Aktualnie wciąż jest badana.

Reklama

19-latka niespełna dwa lata temu przeszła operację, mającą na celu usunięcie zaawansowanej skoliozy. Po powrocie na skocznie spisywała się znakomicie. W obecnym sezonie wygrała jeden z konkursów PŚ - w słoweńskim Ljubnie. Jak poinformowała za pośrednictwem Instagrama, prawdopodobnie doszło do urazu, którego obawiano się najbardziej - zerwania więzadeł krzyżowych. Dopóki nie ma jednak oficjalnej diagnozy, wciąż pozostaje nadzieja, że tak się nie stało.

Upadek zawodniczki mocno przeżył lider klasyfikacji generalnej PŚ mężczyzn, Halvor Egner Granerud. - Razem trenowaliśmy całe lato. Kiedy zobaczyłem co się stało, od razu zdałem sobie sprawę, jak poważne może mieć konsekwencje - mówi, cytowany przez "Verdens Gang". Jak dodał, chwilę po zdarzeniu wyłączył transmisję i musiał wyjść na spacer, by uspokoić emocje.

Sama Kvandal nie wierzy już w powrót do skakania tej zimy. - Mój sezon prawdopodobnie się skończył - skwitowała.

TC



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje