Reklama

Reklama

Skoki. Horngacher: System zaczyna działać

Maciej Kot wygrał klasyfikację generalną letniej Grand Prix w skokach, a Kamil Stoch był trzeci. Polacy odnieśli też sukcesy w Pucharze Kontynentalnym i FIS Cup. - System zaczyna działać, ale przed nami dużo pracy - mówi trener reprezentacji Polski Stefan Horngacher.

Sześciu Polaków w czołowej trzydziestce, czterech w najlepszej piętnastce, dwóch na podium zawodów FIS Grand Prix w Hinzenbach, a do tego w tym samym dniu podium Polaków w Pucharze Kontynentalnym i FIS Cup. Tak było w sobotę. W niedzielę Kot potwierdził letnią dominację, wygrywając kolejny konkurs, a Stoch był drugi i wskoczył na podium w klasyfikacji generalnej.

- To pokazuje, że system zaczyna działać. Jest dobra komunikacja między kadrami A, B i C, wszyscy pracują razem i każdy jest szczęśliwy, że jest w jednej drużynie. Wyniki pokazują dobrą pracę wykonaną nie tylko przez kadrę A, ale przez całą polską drużynę skoczków narciarskich i jestem z tego bardzo szczęśliwy - powiedział Horngacher, cytowany na stronie PZN.

Reklama

- Naszym celem w Hinzenbach było dobre skakanie, więcej stabilizacji w skokach i myślę, że to jest najważniejsza rzecz, z której jestem zadowolony. Na początku sezonu mieliśmy trochę problemów na treningach, by znaleźć dobrą technikę. W zawodach wyniki były dobre, ale treningi stanowczo za słabe. Teraz technika jest bardziej stabilna, a skoki z treningów są na znacznie wyższym poziomie. W Hinzenbach nikt nie zepsuł skoku, wszyscy pokazali taką jakość, jak na treningu i to było bardzo, bardzo stabilne skakanie, z czego jestem naprawdę zadowolony. Wciąż jednak uważam, że mamy przed sobą dużo pracy do zimy - dodał austriacki szkoleniowiec.

- Jestem totalnie zadowolony z prędkości osiąganych na progu przez chłopaków, bo to też był jeden z naszych celów w drugim okresie przygotowań. Myślę, że zrobiliśmy kawał dobrej roboty i dziś zawodnicy mieli naprawdę dobre prędkości na rozbiegu. Byliśmy najszybszą lub jedną z najszybszych ekip w Hinzenbach - podkreślił.

- Dzięki Janowi Ziobro pierwszą część sezonu zimowego w Pucharze Świata rozpoczniemy z maksymalną kwotą startową siedmiu zawodników. Dla mnie bardzo miłą rzeczą w ten weekend był fakt, że mieliśmy polskich skoczków na podium zarówno FIS Grand Prix, Pucharu Kontynentalnego (Jan Ziobro był trzeci w Klingenthal), jak i FIS Cup (w Rasnovie drugi był Paweł Wąsek) - zaznaczył.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje