Skakał inaczej niż cały świat, Polak był jednym z pierwszych. Sędziowie nie mieli litości
Mało kto dziś wyobraża sobie skoki narciarskie w innym stylu niż "V". Droga do jego upowszechnienia, a zwłaszcza zdobycia aprobaty sędziów, była jednak długa. Jednym z pierwszych zawodników, który zaczął inaczej układać narty, był Mirosław Graf. Zmiana techniki wynikała z kontuzji, która zmusiła go do modyfikacji skoków. Polakowi często zwracano uwagę, aby wrócił do obowiązującego wówczas stylu, ale pozostał przy swoim, za co podczas konkursów sędziowie byli nieubłagani w przyznawaniu not. Graf nie był jednak jedynym zawodnikiem "karanym" za innowacyjny styl skoków.

Skoki narciarskie na przestrzeni ostatnich lat przeszły wiele zmian - zarówno pod względem formatów zawodów, jak i przepisów. Klasyczne konkursy drużynowe praktycznie zniknęły, ustępując miejsca rywalizacji w formacie Super Team, która miała stać się atrakcyjniejszą alternatywą.
Zawodnicy coraz częściej startują też w konkursach mieszanych, łączących panów i panie. Bardziej restrykcyjne stały się również przepisy dotyczące kombinezonów, które są teraz m.in. specjalnie chipowane. A to dopiero początek zmian, których chęć jest głośno zapowiadana.
Doskonalenie w skokach narciarskich trwa praktycznie od samego początku tej dyscypliny, a szczególnie widać to po ewolucji techniki skoków. Od pierwszych prób, kiedy zawodnicy machali rękami podczas lotu, po współczesne skoki, w których ciało jest stabilne i aerodynamiczne. Dużą rewolucją było wprowadzenie stylu "V", a jednym z pierwszych zawodników, którzy go stosowali, był Polak Mirosław Graf.
Rewolucja w skokach narciarskich. Polak był jednym z pierwszych
Mirosław Graf urodził się 5 czerwca 1959 roku. Treningi skoków narciarskich rozpoczął w rodzinnej Szklarskiej Porębie. W 1969 roku, po upadku na skoczni, doznał kontuzji skręcenia stawu skokowego. Sprawiło to, że chcąc nadal skakać, musiał zmienić technikę wykonywania skoków i świadomie zaczął odchylać prawą nartę na bok, przez co ich układ zaczął przypominać literę "V".
"Upominali mnie wszyscy na każdym poziomie - czy trener kadry, czy trener kadry olimpijskiej. Wszyscy mówili: gdybyś połączył tę prawą nartę, byłoby lepiej" - Opowiedział Graf kilka lat temu na kanale "Arka Karkonoszy".
Trenerzy próbowali wyeliminować to nowe przyzwyczajenie, m.in. stosując specjalne wiązania, jednak nie przynosiło to oczekiwanych rezultatów. Sam Graf udowadniał jednak, że jego sposób pozwala skakać dalej i bezpieczniej.
Innowacyjny styl skoków nie zyskał jednak aprobaty sędziów, którzy znacząco obniżali mu noty. Sprawiało to, że mimo osiągania dalszych odległości zajmował niższe miejsca niż jego rywale. Ostatecznie Graf nie zdołał przebić się do międzynarodowej elity i w 1982 roku zakończył karierę. Później pozostał jednak przy sporcie, szkoląc skoczków i kombinatorów norweskich. W ostatnich latach zaangażował się także w działalność samorządową, pełniąc m.in. funkcję burmistrza Szklarskiej Poręby.
Styl "V" w skokach narciarskich. Sędziowie potrzebowali czasu
Chociaż historia Mirosława Grafa jest dobrze znana w polskim środowisku, w skokach narciarskich do dziś trwa debata, kto jako pierwszy zastosował styl "V" i rozpropagował go w tej dyscyplinie. Często wymieniany jest Jan Bokloev, który mimo kontrowersyjnego wówczas stylu skakania zdołał w latach 80. osiągać sukcesy. Szwed zwyciężył nawet klasyfikację generalną Pucharu Świata w sezonie 1988/1989.
To, że można skakać w innym stylu, odkrył podczas jednego z treningów w Falun, gdy po złym wybiciu na progu inaczej poprowadził narty w locie. Szybko zauważył jednak, że taka technika pozwala osiągać lepsze odległości.
Wśród prekursorów stylu "V" wymienia się także Jiriego Malca, który na swoim koncie ma m.in. brązowy medal z igrzysk olimpijskich w Calgary w 1988 roku na skoczni normalnej. Czech nie miał jednak łatwej kariery - stosując technikę "V" często spotykał się również z karami od sędziów.
"Był konkurs, w którym oddałem najdłuższy skok, a w zawodach zająłem 27 miejsce…" - wspominał po latach z portalem Idnes.cz.
Malec zakończył karierę w 1991 roku, a już rok później styl "V" stał się powszechnie obowiązujący, a pod koniec dekady w praktyce całkowicie wyparł tradycyjne ułożenie nart.












